REKLAMA

Kronika policyjna

Komornik za kratkami

Opublikowano 24 maja 2019, autor: Piotr Piotrowski

Zdaniem śledczych, były żagański komornik, Zbigniew Z. (61 l.), mógł przywłaszczyć blisko 3 mln zł. Policjanci aresztowali go w poniedziałek, 20 maja, w jego mieszkaniu.

O przestępstwach, jakich Zbigniew Z. miał się dopuścić na szkodę ponad 500 osób, „Regionalna” pisała jako jedyna. Przypomnijmy – z początkiem ubiegłego roku żagański komornik został zawieszony w swoim zawodzie, po tym jak nieprawidłowości w jego kancelarii wykazała kontrola poznańskiej Izby Komorniczej. Jednocześnie sprawa trafiła do prokuratury. Przez niemal rok zajmował się nią wydział do walki z korupcją gorzowskiej Komendy Wojewódzkiej Policji.

– Komornikowi postawiono niemal 400 zarzutów korupcyjnych i tymczasowo aresztowano.  Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu – informuje podkom. Marcin Maludy, rzecznik prasowy KWP Gorzów Wlkp. – Przywłaszczenia dotyczą powierzonych mu środków finansowych w ramach postępowań egzekucyjnych. Mężczyzna działał tym samym na szkodę interesu publicznego i stron postępowania egzekucyjnego. Śledztwo w przedmiotowej sprawie wszczęto w wyniku zawiadomienia złożonego przez przewodniczącego Rady Izby Komorniczej w Poznaniu po uzyskaniu wyników wizytacji, w toku której stwierdzono niedobory kasowe w łącznej kwocie 2 mln 810 tys. zł.

 

Oszukał pół tysiąca osób!

M. Maludy dodaje, że komornik, prowadząc kancelarię, przywłaszczył powierzone mu pieniądze na szkodę 527 ustalonych wierzycieli, nieterminowo, ze znacznymi opóźnieniami dokonywał przelewów należności uzyskanych od dłużników w postępowaniach egzekucyjnych. Poszkodowani byli m.in. wierzyciele alimentacyjni.

– Ponadto nie wywiązywał się z obowiązku spłaty odsetek wierzycielom za nieterminowe przekazywanie należności – podkreśla.

 

Ciężkie czasy dla komorników

Zbigniew Z. został zatrzymany przez policjantów w swoim mieszkaniu. Dzień później, 21 maja, Sąd Rejonowy zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.

Były komornik tłumaczył dziennikarzowi „Regionalnej”, że dla jego zawodu nastały ciężkie czasy i musiał sobie jakoś radzić.

– Musiałem tak zarządzać pieniędzmi dłużników, aby utrzymać płynność finansową. Stąd na przykład nieterminowość w przekazywaniu kwot od dłużników na konta OPS-ów, tytułem wpłat na fundusz alimentacyjny. W pewnym momencie jakiś niedobór wyszedł w finansach. Pojawiła się kontrola ze strony Izby Komorniczej, której się poddałem. Z zarzutami nawet nie próbowałem walczyć. Postanowiłem zrezygnować – tłumaczył komornik w rozmowie z „Regionalną”.

Napisz komentarz »