REKLAMA

Wasze sprawy

Jubileusz proboszcza

Opublikowano 24 maja 2019, autor: bj

Jak sam mówi, kazania wygłasza krótkie, bo… inaczej nie potrafi. Gdyby miał ponownie wybierać drogę życiową, znowu zostałby księdzem.

Rocznicę 30 lat święceń kapłańskich obchodził będzie (27.05.) ks. Krzysztof Kwaśnik, proboszcz parafii p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy pl. S. Wyszyńskiego w Żarach.

– Msza święta odprawiona będzie 26.05. o godz. 11.30 – wyjaśnia ks. Kwaśnik. – Wielu innych szczegółów nie znam, bo uroczystość przygotowują moi parafianie.

K. Kwaśnik proboszczem żarskiej parafii jest od grudnia 2014 r.

– Jestem kapelanem policji, a także duszpasterzem środowiska nauczycielskiego. Ale najbardziej zżyłem się z moimi parafianami. To ludzie, od których doświadczam mnóstwo dobra, życzliwości i zaangażowania. I za to jestem im bardzo wdzięczny. Dlatego chciałbym z całego serca podziękować – podkreśla.

Jedyny taki ksiądz

Ks. Kwaśnik ma 56 lat. Urodził się Drezdenku, jako najstarsze dziecko swoich rodziców. Ma jeszcze dwóch braci i siostrę. Rodzice mieli niewielkie gospodarstwo, ale poza tym pracowali na etatach.

Szkołę Podstawową ukończył w Bobrówku (gm. Strzelce Krajeńskie).

– W czasach, gdy szedłem do szkoły średniej, ważne było, by mieć konkretny zawód. Wybrałem Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Strzelcach. To była dobra szkoła, która rozwijała zainteresowania. Wtedy jeszcze nie myślałem, że zostanę księdzem – wspomina.

Tym bardziej, że w rodzinie nie było wcześniej nikogo, kto wybrałby stan duchowny.

– Jestem jedynym księdzem z mojej parafii od czasów II wojny światowej – dodaje. Decyzja o tym, by zostać księdzem, przyszła w klasie maturalnej. – Od razu po ukończeniu szkoły średniej poszedłem do seminarium, do Paradyża – wspomina. Choć z perspektywy czasu widzi, że symptomy kapłaństwa pojawiały się wcześniej. – Jako chłopiec powtarzałem teksty po łacinie. Zawsze też marzyłem, by mieć ambonę, by móc głosić kazania – opowiada. Życie okazało się trochę przewrotne. – Tak naprawdę długich kazań nie umiem wygłaszać. Dlatego staram się zawsze, by były krótsze, ale treściwe – śmieje się ks. Kwaśnik.

Co daje kapłaństwo?

Kontakt z człowiekiem. – Było wiele momentów, które wspominam z wielkim wzruszeniem. Jestem bardzo zbudowany tym, jak moi parafianie chcą i potrafią się zaangażować w pomoc-opowiada.

Były też momenty tak trudne, że głos wiązł w gardle.

– Byłem proboszczem parafii w Dzietrzychowicach, gdy w należącej do niej Karczówce w szambie utopiło się 7 osób. Był lipiec 2014 r. Wieczorem była odprawiona msza za dusze zmarłych. Poszedłem do tych ludzi, do tej rodziny. Powiedziałem: ja tu z wami posiedzę. Bo co można było zrobić więcej? Takiej tragedii nie da się wytłumaczyć – mówi.

-Gdy  tej samej parafii jednej z rodzin spłonął dom-do tego stopnia, że trzeba było go rozebrać-parafianie własnymi rękami odbudowali go, pomogli poszkodowanym. Dzięki nim w ciągu 9 miesięcy rodzina miała nowy dom-nie ukrywa wzruszenia ks. Kwaśnik.

Przyznaje, że dla księdza pierwsze i najważniejsze to głoszenie słowa bożego, sprawowanie sakramentów, modlitwa i duszpasterstwo.

– Ale i remontami trzeba się zająć. Sporo jest ich za nami, ale też dużo do zrobienia. W kościele parafialnym przy pl. S. Wyszyńskiego, ale i św. Piotra i Pawła przy ul. Skarbowej, zwłaszcza na zewnątrz. Do tego kościół w Olszyńcu, gdzie już tyle parafianie własnym zaangażowaniem zrobili. Czekamy też na pozwolenie na budowę kościoła w Grabiku – wylicza ks. Kwaśnik. Cały czas zamierza kontynuować działalność kulturalną. – Często gościmy takie wydarzenia, jak koncerty. Cieszymy się, że i tak możemy gromadzić ludzi – podkreśla.

Zdrowia i sił

Prywatnie największą pasją ks. Kwaśnika są góry.

– Lubię, jak to się mówi, po nich deptać, ale też po prostu być tam, podziwiać widoki. Często w góry zabieram młodzież, by ta również mogła doświadczać Boga w przyrodzie, w stworzeniu. Górskie wyprawy, stanowiące swoistą tradycję są organizowane od pierwszego roku kapłaństwa. Mają wielowymiarowy aspekt: budują wspólnotę, zacieśniają relacje i zbliżają do Pana Boga – mówi.

Czego można życzyć z okazji jubileuszu?

– Zdrowia, sił, ale też takich parafian, jakich mam. Ludzie są dla kapłana najważniejsi. Gdybym miał wybierać jeszcze raz, na pewno wybrałbym kapłaństwo. To wszystko ma sens właśnie z nimi. I dla nich – kończy K. Kwaśnik.

Napisz komentarz »