REKLAMA

Wasze sprawy

Przytulisko do likwidacji

Opublikowano 24 maja 2019, autor: jb

Żagańskie przytulisko działa nielegalnie. Wszystkie psy zostaną z niego zabrane do połowy czerwca.

O tym, żeby sprawdzić zasady, na jakich działa przytulisko, ktoś doniósł do Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Ten 14.05. zlecił przeprowadzenie kontroli przez powiatowego lekarza z Żagania. Efekt? Wszystkie psy muszą zniknąć z przytuliska.

– Nazwa „przytulisko” nie ma swojego miejsca w prawie. Gmina może prowadzić punkt tymczasowego przechowywania zwierząt. Powinny trafiać do niego tylko psy wyłapane przez Straż Miejską lub policję, zanim zostaną przewiezione do schroniska. Zarzucono, że w przytulisku niektóre psy przebywały po kilka lat. Jeżdżą do weterynarza, są prowadzane na spacery – mówi Bogdan Fryze, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej, przy którym działa przytulisko. – Nam się to przytulisko trochę za bardzo rozrosło. Sporo osób zaangażowało się w wolontariat. Nikomu to nie przeszkadzało – przyznaje B. Fryze.

W ciągu kilku tygodni ZGM musi przenieść się do budynku dworca kolejowego, a to przy ul. Miodowej, przy obecnej siedzibie, mieści się przytulisko. Koło dworca postawić się go nie da.

Dlaczego kontrolowano przytulisko  dopiero teraz, skoro działa od ponad 7 lat?

– Co roku powiatowy lekarz weterynarii opiniuje uchwały gmin, które dotyczą podpisanych umów gmin ze schroniskami. Ja robiłam to w tym roku po raz pierwszy – mówi Monika Świca-Zielonka, która funkcję powiatowego lekarza weterynarii od sierpnia ub. roku.

Coś, czego nie ma

Przez przytulisko przez lata przewinęło się kilkaset psów, które czekały na swoich właścicieli. Ponad sto znalazło nowy dom. Regularnie do zwierząt przychodzi około 10 wolontariuszy, wielu mieszkańców przywozi karmę, akcesoria. Obecnie, jest tam 12 psów.

– Miasto ma podpisaną umowę z żarskich schroniskiem na gotowość przyjęcia 5 psów rocznie, płaci za to 5 tys. zł. Póki co, żaden pies tam nie trafił. Gdy jakiś zostanie wysłany, to oprócz tej kwoty, płacić będziemy za każdego po 13 zł za każdy dzień pobytu – tłumaczy B. Fryze.

– Decyzje o tym, gdzie psy trafią, jeszcze nie zapadły – dodaje Agnieszka Zychla, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Miasto nie ma pieniędzy na budowę schroniska.

– Do tej pory miasto na przytulisko przekazywało około 30 tys. zł rocznie. W sąsiednich Żarach koszty utrzymania schroniska sięgały około 600 tys. zł rocznie, a sama budowa nowego to miliony – dodaje B. Fryze.

ZGM zadeklarował, że jest w stanie przenieść psy najwcześniej do połowy czerwca.

– Postępowanie cały czas trwa, ale nie można mówić o przytulisku, skoro formalnie w świetle prawa go nie ma. Nie możemy narzucać terminu zakończenia czegoś, co nie powinno istnieć – zastrzega M.Świca-Zielonka.

Napisz komentarz »