REKLAMA

Wasze sprawy

Wandale w skateparku

Opublikowano 17 maja 2019, autor: mk

Zamiast miejsca przyjaznego dzieciom i młodzieży, jest zniszczony park pełen wulgaryzmów.

Wulgarne napisy i rysunki. Pomazane sprayem i markerami. Tak wygląda skatepark przy ulicy Chopina w Żarach.

– Przychodzę tu z dzieckiem – mówi Rafał Szymczak, regionalista i społecznik. – Co mam mu powiedzieć, gdy pyta, co znaczą wulgarne napisy? – zastanawia się.

W parku znajduje się kilkanaście urządzeń, na których dzieci mogą ćwiczyć jazdę na deskorolce, hulajnodze lub rowerze.

– Większość dzieciaków przychodzi tu tylko posiedzieć. Słuchają wulgarnej muzyki. Podejrzewam, że większość z nich nie rozumie tekstów, których słuchają. Bazgrzą markerami i farbami po urządzeniach w parku – komentuje R. Szymczak.

Chcą opiekuna

Towarzystwo Upiększania Miasto, w którym działa dr Rafał Szymczak, złożyło do Urzędu Miasta wniosek o zatrudnienie człowieka, który będzie czuwał nad młodzieżą w mieście.

– Taki człowiek zajmowałby się organizacją czasu, mógłby np. przyjeżdżać do parku, udostępniać dzieciakom deskorolki i hulajnogi. Pilnowałby, żeby sprzęt nie był dewastowany, czuwałby nad mieniem. Streetworker w swojej pracy stara się przede wszystkim być dobrym pedagogiem. Pomaga dzieciakom odkryć, że są twórcze i przy odrobinie wysiłku mogą kreatywnie spędzać czas – wyjaśnia R. Szymczak.

Strażnik nie może być wszędzie

Choć park znajduje się w centrum miasta i jest monitorowany, to często dochodzi na nim do aktów wandalizmu.

– W tej kwestii musi się zmienić nasza mentalność – komentuje Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar. – Nie wiedziałem o tych aktach wandalizmu, skontaktuje się z MOSRiW, który jest odpowiedzialny za obiekt. Miasto nie jest w stanie trzymać na każdym skwerze strażnika. Niestety, w naszej mentalności wciąż pokutuje to, że jeżeli coś jest publiczne, to znaczy, że można to zniszczyć – kwituje wiceburmistrz.

Napisz komentarz »