REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Śmierć w rzece

Opublikowano 17 maja 2019, autor: Piotr Piotrowski

Makabra! Z Bobru w Żaganiu wyłowiono ciała kobiety i mężczyzny.

Zwłoki kobiety (?36 l.) dostrzegł wędkarz w okolicy mostu na obwodnicy Żagania, w południe, w piątek, 10 maja. Strażacy wyciągnęli je z wody, by po czterech godzinach znów przyjechać z motorówką na brzeg Bobru. Tym razem w wodzie pływały zwłoki 72-letniego mężczyzny, które zauważył spacerujący mieszkaniec. Znajdowały się w odległości około 300 metrów od miejsca, gdzie wcześniej znaleziono kobietę, 5 metrów od brzegu.

– Wstępnie brak jest danych, aby łączyć oba przypadki – zastrzega Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej. – Na podstawie oględzin zwłok na miejscu oraz ich sekcji wykluczono przestępczy udział osób trzecich w tych zdarzeniach. W obu przypadkach śmierć była wynikiem utonięcia.

To na razie wstępne ustalenia. Czy to może być przypadek, że obie osoby wyszły z domu dzień wcześniej i utonęły w Bobrze? Póki co, Prokuratura Rejonowa w Żaganiu prowadzi dwa odrębne postępowania.

 

Sama wpadła czy ktoś ją utopił?

Zarówno 36-latka, jak i 72-latek to mieszkańcy Żagania, rejonów położonych dość blisko rzeki. 36-latka to Marta Stawinoga, mieszkanka ul. Bolesławieckiej, matka dwójki dzieci. Mieszkała z bratem i matką.

– Jesteśmy wszyscy w szoku. Marta wyszła z domu dzień wcześniej. Nie mówiła, gdzie idzie. Zresztą nie pytaliśmy jej, bo miła przecież swoje sprawy, którymi nie zawsze się dzieliła ze mną i matką – mówi jej brat, Marcin Stawinoga. –  Przy zwłokach Marty znaleziono torebkę, ale bez portfela i dokumentów. Nie wiem, co się mogło stać. Czy ktoś ją popchnął, czy się potknęła? Liczymy, że śledczy szybko to ustalą.

Pan Marcin dodaje, że ani jemu, ani matce Marta nie żaliła się, że ma jakieś problemy albo  myśli samobójcze. Zostawiła dwójkę dzieci. Kamila jest szóstoklasistką, Daniel  – czwartoklasistą.

– Dzieci mocno to przeżywają, ale mają wsparcie w swojej babci i we mnie. Wychowamy je najlepiej, jak potrafimy – mówi mieszkaniec Żagania.

– Dla nas to ogromna tragedia – powiedziała nam w środę, 15 maja, córka 72-latka.

Napisz komentarz »