REKLAMA
absolut

Polityka

Naczelnik kontra burmistrz

Opublikowano 10 maja 2019, autor: bj

Do sądu pracy z żądaniem ponad 18 tys. zł odszkodowania poszedł Mateusz Szaja, zdegradowany przez burmistrza Janusza Dudojcia naczelnik wydziału spraw społecznych w Urzędzie Miasta w Lubsku. Pierwsza rozprawa odbyła się 8.05.

Wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy Janusz Dudojć wręczył Mateuszowi Szai pod koniec marca. Zgodnie z nim, o ile naczelnik przystałby na zaproponowane warunki, miałby stać się inspektorem, z płacą o ponad połowę niższą. M. Szaja na to się nie zgodził i zapowiedział, że na etacie w lubskim Ratuszu nie zamierza zostać. Do tego zażądał ponad 18 tys. zł odszkodowania, co stanowi 3-krotność jego miesięcznych zarobków.

O wypowiedzenie dopytywał go w sądzie Arkadiusz Pintal, przewodniczący składu sędziowskiego.

– Nie wiedziałem, w jakim celu zostałem wezwany 26.03. ok. godz. 13. W gabinecie burmistrza zastałem kadrową. Leżały przed nią odwrócone kartki. Burmistrz wręczył mi wypowiedzenie. Powiedział, że tak można zrobić. Czyli zmienić stanowisko. I że on ma inny pomysł na oświatę. Dlatego mnie zaproponował stanowisko inspektora i 3 tys. 100 zł pensji – mówił przed sądem.

– Czy złożył pan już oświadczenie o nieprzyjęciu warunków wypowiedzenia? – chciał wiedzieć A. Pintal.

M. Szaja zaprzeczył, choć zapowiedział, że zamierza to zrobić. Oznacza to, że z końcem czerwca zakończy pracę w lubskim magistracie.

– Czy jest możliwość zawarcia ugody? – dopytywał A. Pintal.

– Spodziewałam się, że w sądzie będzie pełnomocnik Urzędu Miasta, ale nikt się nie zjawił, więc nawet nie mamy z kim rozmawiać – odpowiadała Jadwiga Kwaśniak-Paszel, pełnomocniczka M. Szai.

– Trudno mi zrozumieć zarzuty z wypowiedzenia. Bo w dwuzdaniowym uzasadnieniu o „utracie zaufania niezbędnego do dalszego zatrudnienia na stanowisku kierowniczym” oraz „braku dokonania restrukturyzacji szkolnictwa w celu dopasowania do wymogów nowego programu” może się mieścić wszystko. Tylko konkretnie to nie wiadomo, o co chodzi – mówi M. Szaja w rozmowie z dziennikarzem „Regionalnej”. I dodaje: – Jeżeli chodzi o uchwały intencyjne związane ze zmianami w oświacie, to wszystko robiłem tak, jak chciał pan Dudojć. Ale to jest motywowane politycznie. Bo to stanowisko objąłem za czasów burmistrza Jurkowskiego – wyjaśnia M. Szaja.

– Nie ma w tym żadnej polityki. Pan Szaja powinien wrócić na poprzednio zajmowane stanowisko, zanim został naczelnikiem, bo sobie nie radzi z tym, co do niego należy. W Lubsku mamy plan naprawczy, a nie zostały przygotowane dokumenty dotyczące spraw, za które jest odpowiedzialny. Szkoły, przedszkola, ogrzewalni. To jak ja mam go realizować? Z początkiem czerwca w ogóle planuję reorganizację w urzędzie. Wydziału spraw społecznych zgodnie z tym już nie będzie – komentuje J. Dudojć.

Kolejne posiedzenie sądu zostało odroczone do 19.06.

Napisz komentarz »