REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Czas na strajk włoski!

Opublikowano 10 maja 2019, autor: Michalina Kozarowicz

Lucyna Grzybowicz, przewodnicząca żarskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, opowiada „Regionalnej” o przebiegu strajku w Żarach i o tym, jakie następne kroki podejmą nauczyciele.

„Regionalna”: Strajk nauczycieli. Dużo wysiłku, dużo emocji. Było warto?

Lucyna Grzybowicz, przewodnicząca żarskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego: Warto. Warto było podjąć takie wyzwanie. Ten strajk pokazał, że nauczyciele potrafią się zjednoczyć i wytyczyć cel. Byłam ogromnie zaskoczona frekwencją strajkujących w moim okręgu nauczycieli. Było to aż 84 %. Pikieta, którą zrobiliśmy pod ratuszem, przerosła moje najśmielsze oczekiwania.

Jak wyglądał strajk?

Ja strajkowałam jak wszyscy. Starałam się też pogodzić swoje obowiązki przewodniczącej i odwiedzałam wszystkie placówki, w których strajkowano. Nie było żadnych zakłóceń i ekscesów. Nie doszło też do żadnych nieporozumień. Do strajku przystępują osoby dorosłe. Nie ma ani jednego nauczyciela, który mógłby powiedzieć, że ja do strajku nakłaniałam. Nigdy tego nie robiłam i nigdy tego nie zrobię. To decyzja każdego pracownika. Oczywiście, że są zwolennicy i są przeciwnicy strajku.

Jak strajk wpłynął na nauczycieli?

Bardzo się ze sobą zżyli. Często jest tak, że pracujemy w jednej szkole 30 lat, a wiemy o sobie tylko tyle, jak się kto nazywa i czego uczy. Strajk pogłębił nasze relacje. Marzenia, obawy. Nauczyciele się zintegrowali, poznali swoje problemy, nauczyli się ze sobą rozmawiać.

Czy to prawda, że niektórzy nauczyciele w konsekwencji tego strajku stracą nawet 2 tys. zł?

Konsekwencje strajku są dla nas bardzo bolesne. Nauczyciele stracili lwią część swoich wynagrodzeń. Potrąca się nam pieniądze z całej wypłaty, a według przepisów potrąceniom ulega tylko pensja zasadnicza. Na wynagrodzenie składa się wiele czynników – dodatek motywacyjny, dodatek stażowy dodatek wiejski, mieszkaniowy. Księgowe w szkołach mają system „Wulkan” – klikają w zakładkę strajk i program sam potrąca wszystko. Należy zaznaczyć, że potrącenia są bardzo różne w różnych placówkach – jedni potrącają średnią tygodniową, inni faktycznie nieprzepracowane godziny. Dlaczego tak się dzieje, nie mam zielonego pojęcia. Dobrze, że dyrektor w mojej szkole (SP nr 2 w Żarach) rozłożyła potrącenia wypłat na raty, ponieważ za 14 dni strajku, wyliczono mi potrąceń na 2 tys. 750 zł. Każdy, kto przystępował do strajku, był świadomy, że za strajk nie będzie zapłacone, ale nikt nie spodziewał się takiego cyrku.

Czy samorząd was poparł, czuliście wsparcie z ich strony?

Jestem bardzo naiwną osobą i ufam ludziom. Jeżeli ktoś mi coś obieca, to wierzę, że dotrzyma słowa. Podczas negocjacji zarówno pani burmistrz, jak i pan starosta wyrazili chęć współpracy i rozłożenia potrącenia pieniędzy za strajk na raty. Teraz docierają do mnie różnie słuchy, że być może i oni dostali odgórne polecenie i takie przekazali też dyrektorom. Bo bardzo dziwi mnie fakt, że pomimo tego, że to dyrektorzy szkół mieli decydować o ewentualnym rozłożeniu na raty, zgodziła się na to tylko jedna szkoła i to ta, w której pracuję ja i radny Dziadul, który nie strajkował, bo jak sam przyznał, jemu pensja 3 tys. zł wystarcza. Aż trudno mi uwierzyć w złą wolę dyrektorów.

Często powtarza się opinia, że przegraliście strajk. Jak pani to odbiera?

Irytuje mnie to, bo my nie przegraliśmy. Przegrał rząd. To właśnie władza pokazała swoją słabość. Na kolanie szybko w nocy stworzyli coś, żeby nas zablokować. Podpisali pakt z Solidarnością. Związek Solidarności na początku przystąpił z nami do strajku, wszystko było pięknie, jednak nagle się wycofali i zaczęło im wystarczać to, co rząd proponuje. W takiej sytuacji wiadomo było, że musimy albo zablokować matury i walczyć dalej, albo zrobić to, co zrobiliśmy, czyli zawiesić strajk. Wybraliśmy dobro uczniów. Strajk nie został zakończony, został tylko zawieszony.

Czemu czekacie do września ze wznowieniem strajku?

Decyzja należy do zarządu głównego. U mnie na zarządzie są ogromne emocje. Nauczyciele mają bardzo różne zdania na ten temat. Ile osób, tyle opinii. Zarząd główny podjął taką decyzję, ponieważ tu, na dole, jesteśmy odpowiedzialni za przebieg tego strajku. Mieliśmy możliwość wypowiadania się, co dalej. Widocznie ogół nauczycieli w Polsce tak zdecydował. Nie ukrywam, że było zmęczenie tą sytuacją. Przejmowaliśmy się dziećmi. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ogrom pracy, żeby nadrobić zaległości i realizować bieżący materiał. I to nie kosztem ucznia.

Czuła pani wsparcie rodziców i uczniów, czy może wylała się na was, na panią, fala hejtu?

Rodzice i uczniowie byli po naszej stronie. Przynosili ciasta, kanapki, napoje. Nie wiem, może niektórzy myśleli, że to strajk głodowy. Uczniowie także nas wspierali. Nie spotkałam się z hejtem. Ludzie rzadko mają okazję powiedzieć coś w oczy, są odważniejsi w internecie, gdzie czują się anonimowo. Zakładają fałszywe konta, aby kogoś obrazić. Mimo tego, nie mogę powiedzieć, że doświadczyłam hejtu.

Jaki jest kolejny krok nauczycieli?

Od poniedziałku (13 maja) zaczynamy strajk włoski. Skoro wszyscy uważają, że pracujemy 18 godzin, to my będziemy stać 18 godzin przy tablicy i nic poza tym. Nie będzie wywiadówek, wycieczek, konkursów, gal czy choćby sprawdzania kartkówek. Lekcje trzeba poświęcać uczniom i nie można robić nic innego. Koniec z zabieraniem pracy do domu. Koniec z kupowaniem papieru, odpłatnym kserowaniem, kupowaniem różnych przyborów, aby uatrakcyjnić lekcje. Koniec dawania pieniędzy na potrzeby szkoły. Złożymy też zbiorowe wnioski i pozwy w sprawie naszych wynagrodzeń i tego, jak zostały odliczone. Nikt nie będzie musiał sądzić się indywidualnie. Zajmiemy się wszystkim.

Jest pani przewodniczącą ZNP w Żarach już 6 kadencję, ta zaczęła się dość burzliwie.

Przyznam, że zgodziłam się kandydować dlatego, że mnie o to poproszono. Młody nauczyciel mógłby sobie nie poradzić z taką odpowiedzialnością. Jednak nie ukrywam, że to moja ostatnia kadencja, będę się rozglądać za odpowiednim następcą. Za nauczycielem z predyspozycjami, którego wszystkiego nauczę.

Czy strajk odbił się na pani uczuciach, emocjach?

Emocje były przeogromne ze względu na to, że w Szkole Podstawowej nr 1 w Żarach przed strajkiem doszło do tragedii (samobójstwo popełniła 12-letnia Zuzia, pisaliśmy o tym w „Regionalnej” nr 937, 12.04 br  – przyt. red.). Za tę tragedię obciążono mnie. Obciążono nauczycieli, którzy podjęli się strajku – tylko pamiętajmy o jednym, ta tragedia wydarzyła się wcześniej niż strajk.

Kto panią obciążył? Internet, dotarły do pani takie pogłoski?

Na komisji oświaty zaatakował mnie radny Tadeusz Płóciennik. Później otrzymałam pismo od pani dyrektor o wstrzymanie strajku. Gdzie ja nie jestem kompetentna do podejmowania takich działań. Strajk może zawiesić tylko zarząd główny. To pismo otrzymałam 26 kwietnia, akurat kiedy zapadła też decyzja o wstrzymaniu strajku. O tej tragedii dowiedziałam się z gazety „Regionalnej”. Wielu nauczycieli tej placówki o tragedii dowiedziało się z prasy. Byli w szoku, nawet mnie pytali, co się wydarzyło. Cóż ja mogę powiedzieć? Nie jestem nauczycielem tej szkoły, a ponadto ZNP to związek działający na rzecz nauczycieli. Nie dzieci. Od tego są inne instytucje o szerszych kompetencjach niż my. Ja, jako przewodnicząca ZNP, nie mam obowiązku odwiedzać dyrektorów i pytać, czy sobie radzą ze swoimi obowiązkami wynikającymi z prowadzenia szkoły. Zarzucono mi, że nie spotykam się z dziećmi i że nie rozmawiam z nimi, ale powtarzam – ZNP ma inne zadania. To nie jest moja rola. Powiem tak: ogromnie to przeżyłam i nie wiem, czy będę potrafiła to oskarżenie wybaczyć.

Bardzo pani schudła. Stres, czy to dieta, którą pani stosowała?

Schudłam 30 kilogramów! Złożyło się na to wiele czynników. Od kilku miesięcy stosuję dietę. Najpierw były to zupy (wszystko je się w formie zup), teraz przeszłam przez 42-dniowy post doktor Dąbrowskiej (dieta oczyszczająca – soki, warzywa). Stres też na mnie wpłynął. Jednak moim kluczem do pilnowania się jest codzienne ważenie się. Wtedy człowiekowi łatwiej zachować dyscyplinę w ciągu dnia.

A jakie ma pani plany na wakacje?

Jak co roku pojadę do Ustronia Morskiego. Resztę wakacji zamierzam spędzić w domu. odciąć się i odpocząć.

Napisz komentarz »