REKLAMA

Sport

Dwie czerwone kartki

Opublikowano 10 maja 2019, autor: hakma

Po bardzo dramatycznej końcówce, Unia Kunice przegrała 1:5 w wyjazdowym meczu z Piastem Iłowa (4.05)

Unia Kunice jest w bardzo trudnym położeniu. W tabeli zajmuje 5. miejsce od końca, a praktycznie 6 drużyn walczy o utrzymanie się w Okręgówce. Kuniczanie do Iłowy pojechali, aby powalczyć. I w pierwszej połowie całkiem nieźle im to wychodziło. Choć byli osłabieni brakiem Rafała Ciesielskiego, to postawili trudne warunki liderowi. Między słupkami stanął zawodnik z pola, Jacek Rybak, który ma za sobą bramkarską karierę. Początek meczu był bardzo dobry w wykonaniu Unii. Skuteczna obrona, dała okazję do przeprowadzenia wzorcowej kontry. W 27. minucie Denis Matuszewski wykończył podanie od Marka Sitarka i było 1:0 dla Unii. Tego miejscowi się nie spodziewali. Podrażniony lew rzucił się do ataku i wyrównał 4 minuty później. Drogę do bramki znalazł Roman Hutryria, który zdobył bramkę, niczym Kazimierz Deyna, bezpośrednio z rzutu rożnego. Pierwsza część spotkania zakończyła się remisem. W drugiej Piast bardzo chciał wyjść na prowadzenie i dosłownie rzucił się na rywala. W tym okresie na pewno był lepszy zespołem, a z przyjezdnych powoli uchodziły siły. W 66. i 68. gospodarze strzelili dwie bramki i prowadzili już 3:1.

Bójka na polu karnym

Pewnie takim wynikiem skończyłby się mecz, gdyby nie kuriozalna sytuacja na polu karnym Unii w 80. minucie meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamil Tutak sfaulował bramkarza gości i wtedy emocje wzięły górę. Zawodnicy rzucili na siebie i parę minut trwała w bramce regularna bójka. Sędzia w końcu zapanował nad rozgorączkowanymi zawodnikami i ukarał dwóch zawodników Unii czerwonymi kartkami. Dwie następne bramki były następstwem osłabienia gości i mecz zakończył się wynikiem 5:1 dla Piasta.

– Kamil Tutak uderzył naszego bramkarza i zaczęło się piekło na naszym polu karnym. Wszyscy zaczęli się odpychać. Było straszne zamieszanie. Wydaje mi się, że nikt nikogo nie uderzył w twarz, ale sędzia dopatrzył się przewinienia i nasz zawodnik dostał czerwona kartkę. Drugi nasz piłkarz chcąc zapobiec przepychance złapał zawodnika Piasta i też za to otrzymał czerwoną kartkę. Natomiast dwóch zawodników Piasta dusiło naszych zawodników, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Zresztą sędzia nie radził sobie z meczem od początku – skomentował kapitan Unii Kunice, Mariusz Kościesza.

– Nasza gra w pierwszej połowie nie była taka jak sobie zakładaliśmy. Graliśmy zbyt nerwowo, brakowało nam dokładności i cierpliwość w budowaniu akcji. Po przerwie i zdobyciu drugiej bramki grało się już nam zdecydowanie lepiej. Nasze akcje nabrały tempa, czego przykładem była trzecia bramka, po bardzo ładnej akcji. Końcówka meczu to już zdecydowanie nasza przewaga. Myślę że zasłużone zwycięstwo i kolejne bardzo ważne punkty – powiedział po meczu Grzegorz Borkowski, trener Piasta.

Napisz komentarz »