REKLAMA
absolut

Sport

Raptus się nie dał

Opublikowano 10 maja 2019, autor: Piotr Piotrowski

W ostatnich dwóch meczach – z drużynami z czołówki tabeli żagańskiej klasy B – Raptus Dzikowice pokazał charakter. Tuż przed majówką zremisował 5:5 z liderem z Witkowa, a kolejkę później – 0:0 z Traperem Chichy.

Mecz ósmego w tabeli Raptusa z liderem  – UKS-em w Witkowie, aspirującym do klasy A,  był szalony. Padło aż 10 bramek. UKS prowadził już 4:2, by ledwo zremisować, doprowadzając do remisu w ostatnich sekundach. W ciągu zaledwie czterech minut padły trzy gole! Kanonadę zaczął już w 2. minucie Sławomir Orman. Nie minęły dwie minuty, a Raptus wyrównał, po strzale Dariusza Haniszewskiego. Piłkarze gości nie zdążyli się nacieszyć wyrównującym golem, bo już kilkadziesiąt sekund później stracili drugą bramkę. W 5. minucie do siatki trafił Damian Zięba. Sensacja wisiała w powietrzu, gdy w 31. minucie goście z Dzikowic objęli prowadzenie, po strzale Eryka Szczapa. Kanonada trwała po przerwie. W 53. minucie na 3:3 wyrównał Piotr Stępień, a na 4:3 siedem minut później podwyższył Wojciech Melski. Wydawało się, że lider pójdzie za ciosem i strzeli kolejne gole. Tego dnia szwankowała jego obrona. Raptus skrzętnie wykorzystał błędy UKS-u. Kwadrans przed końcem, Haniszewski wyrównał na 4:4, a trzy minuty przed końcem prowadzeniem gościom dał Mateusz Nagi. Sensacja wisiała w powietrzu. Walczący o awans piłkarze UKS-u w ostatnich minutach oblegali bramkę lokalnego rywala. Opłaciło się, bo wyrównującego gola strzelił już w doliczonym czasie Kewin Soroka.

– Szkoda, bo byliśmy bardzo blisko wygranej. Choć ten sezon nie jest udany dla drużyny, to mecz z liderem mógł się podobać – powiedział po spotkaniu z lokalnym liderem, Roman Wróblewski, trener Raptusa.

W niedzielę, 5 maja, w 17. kolejce Raptus urwał punkty kolejnemu faworytowi. Na własnym boisku zremisował z czwartym w tabeli Traperem Chichy. Tym razem – bezbramkowo.

Napisz komentarz »