REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Kto widział 24 tysiące złotych?

Opublikowano 02 maja 2019, autor: jb

24 tys. zł zgubił Krzysztof Śleżuk idąc od samochodu do domu. Do przejścia miał około 100 metrów. Pieniędzy nie znalazł.

Pan Krzysztof z Brzeźnicy prowadzi firmę, oferuje usługi ciesielskie i dekarskie. Pieniądze zgubił w piątek, 26.04. Ale o tym, że pieniądze stracił, zorientował się dopiero w sobotę rano.

– Wracałem w piątek po pracy do domu. Wyjątkowo tego dnia rozliczaliśmy prace, które akurat skończyliśmy w Jabłonowie. Zazwyczaj jadę robić to na spokojnie w weekend, ale zleceniodawca wybrał pieniądze z banku i nie chciał ich trzymać w domu. Pieniądze były zwinięte w rulon, obwiązane gumką. Miałem je schowane w środkowej kieszeni spodni roboczych razem z parą rękawic – mówi Krzysztof Śleżuk. – Przyjechałem do garażu, przeliczyłem pieniądze. Było gorąco. Spuściłem sobie szelki z ramion, żeby się ochłodzić. Zapomniałem o tych pieniądzach. Wtedy musiały mi wypaść, a ja się nie zorientowałem. Poszedłem spać – dodaje.

Następnego dnia pan Krzysztof chciał przeliczyć pieniądze, żeby podzielić je dla pracowników.

– Ze zdziwieniem pytałam, jakie pieniądze, bo akurat naszykowałam jego rzeczy do prania i nie było w nich żadnych pieniędzy – dodaje jego żona Nina Śleżuk.

 

Stratny podwójnie

Od wejścia od domu Śleżuków do garażu idzie się wzdłuż płotu i głównej drogi we wsi. Garaż jest na drodze bocznej, tuż przy świetlicy. Małżeństwo najpierw przeszukiwało trasę, potem prosili o pomoc znajomych.

– Po drodze znaleźliśmy tylko jedną rękawicę. Po pieniądzach nie było śladu. Daliśmy nawet ogłoszenie w internecie o tym, że przyznamy nagrodę znalazcy. Teren jest przeczesany. Pieniędzy nie ma – mówią.

– Rozpaczałem pierwsze dwa dni. Zmęczony byłem, chciałem iść szybko do domu, więc teraz płacę za swoją głupotę. Zgubiłem 24 tys. zł, ale stratny jestem podwójnie, bo muszę  opłacić pracowników, ubezpieczenia, ZUS i nie mam dla siebie żadnego zysku, a przy okazji wydam oszczędności. – przyznaje K. Śleżuk.

Nadal ma nadzieję.

 – Może ruszy sumienie kogoś, kto je znalazł i po prostu je odda. Przewidzieliśmy nagrodę. Jeżeli ktoś wie, gdzie te pieniądze mogą być albo kto znalazł ostatnio taką sumę, to prosimy o kontakt – apeluje N. Śleżuk. Do pani Niny można dzwonić pod numer telefonu 530 766 831.

Napisz komentarz »