REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Oluś walczy o życie

Opublikowano 02 maja 2019, autor: Michalina Kozarowicz

Oluś Samuel nie ma jeszcze 2 lat. Większość życia spędził w szpitalu, mierząc się z białaczką. Walka o jego życie trwa. Rodzice chłopczyka proszą o modlitwę za jego zdrowie.

Przypomnijmy – 22-miesięczny Oluś z Żar zmaga się z poważną chorobą, białaczką monocytową słabo zróżnicowaną, która jest jednym z rodzajów białaczki szpikowej. Oluś choruje na ostrą odmianę, co oznacza, że trudno rozpoznać, jaki rodzaj komórek jest zmieniony przez nowotwór. Chłopczyk jest bardzo dzielny. Większość swojego życia spędził we wrocławskiej klinice.

Zaczęło się od tego, że spuchła mu stópka, rodzice zabrali go do lekarza. Dostał skierowanie na badania krwi. Następnego dnia obudził się ze spuchniętym oczkiem. Lekarze najpierw myśleli, że to uczulenie po ukąszeniu owada. Niestety, okazało się, że to białaczka. Rozpoczęła się walka o życie i zdrowie chłopczyka.

Oluś, aby móc zakwalifikować się do przeszczepu, musiał przyjąć bardzo drogi lek – Mylotarg. Jego koszt to 40 tys. zł za ampułkę. Rodzice zebrali potrzebną kwotę. Pomogła rodzina, przyjaciele i darczyńcy.

 

Musieli zaryzykować

Po kosztownej terapii, stan Olusia się ustabilizował. Chłopczyk zakończył cykl chemii. Dawcą szpiku była jego mama, Agnieszka. Pomimo wysokiego ryzyka, przeszczep pozostawał  jedynym ratunkiem. Rodzina musiała zaryzykować. Operacja odbyła się 12 marca. Oluś bardzo dobrze zniósł pierwsze 14 kluczowych dni po przeszczepie. Rodzice mogli nawet wyjść z nim na spacer po wielu tygodniach przebywania w szpitalu. Oluś bardzo się cieszył.

 

Prosimy o modlitwę

Sytuacja pogorszyła się w połowie kwietnia. Oluś obudził się ze spuchniętym oczkiem. Niestety, lekarze potwierdzili najgorsze. Chłopiec miał nawrót choroby. Codziennie był usypiany i badany.

– To wyglądało tak. Wtorek ? punkcja szpiku, środa ? rezonans magnetyczny, czwartek ? punkcja lędźwiowa i pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego, piątek ? zabieg laryngologiczny z pobraniem materiału do badania histopatologicznego – opowiada pani Agnieszka.

– Lekarze kazali nam się liczyć z najgorszym. Niektórzy mówili nam, aby powoli żegnać się z Olkiem – przyznaje A. Samuel.

Oluś razem z rodzicami cały czas przebywa we Wrocławskiej klinice.

– Do diagnostyki pozostał naciek i kilka guzków na głowie. Na wynik badania czekamy z niecierpliwością, ponieważ jest kilka możliwości, co to może być. Prosimy o modlitwę za naszego synka. Lekarze na razie nie mają dla nas dobrych wiadomości – przyznaje mama chłopca.

Napisz komentarz »