REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Znowu wyrżną drzewa

Opublikowano 26 kwietnia 2019, autor: bj

Dęby, lipy, czeremchy i olsze, a także wiele innych drzew, łącznie ponad 900, zostanie wyciętych, bo PKP po raz kolejny będzie robić wycinkę. Powtórzą ją w Żarach, wezmą się też za Lubsko.

Do kolejnej wycinki drzew przymierza się Kolej. Trzy nowe wnioski o pozwolenie na wycinkę drzew na terenie Żar i gminy Żary oraz Lubska wpłynęły pod koniec marca do  żarskiego Starostwa Powiatowego. Złożył je Zakład Lini Kolejowych PKP PLK s.a. w Zielonej Górze. Łącznie pod topór ma iść ponad 900 drzew. O zamiarach Kolei poinformował radnych starosta Józef Radzion.

– Mówię wam o tym już teraz, choć jest to początek procedur. Ale wiemy wszyscy, jaki to ważnie społeczny temat – zaznaczał.

W Lubsku Kolej chce wyciąć 282 drzewa, przy dwóch wiaduktach. Pierwszy znajduje się koło Szkoły Podstawowej nr 1 w rejonie ul. Sybiraków i ul. Miłosza (dawniej Walki Młodych). Drugi w okolicach ulic Kieleckiej i Korczaka. W tym przypadku kolej powołuje się na zapisy specustawy, które nakładają na zarządcę infrastruktury nakaz usunięcia drzew i krzewów stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Oznacza to, że każde usytuowanie drzew w odległości mniejszej niż 15 metrów od osi skrajnego toru kolejowego powoduje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu kolejowego.

W Żarach sytuacja jest nieco inna. Drzewa rosną przy trasie Miłkowice – Żary. Do wycinki mają pójść 633 sztuki. Chodzi o pas od rejonu ul. Sarniej w kierunku ul. Strażackiej w Kunicach. W tej okolicy przebiega granica gminy miejskiej i wiejskiej. Formalnie teren gminy Żary znajduje się w granicach miejscowości Łaz.

Pół tysiąca w gminie

Potwierdza to Edyta Ciecierska, kierowniczka referatu gospodarki nieruchomościami i  środowiska w Urzędzie Gminy.

– Otrzymaliśmy pismo informacyjne ze Starostwa Powiatowego. Prosiliśmy każdorazowo o informację, o ile wycinka dotyczy naszych terenów, żeby uniknąć nieporozumień podobnych do tych, które miały miejsce przy okazji wycinania drzew przy ul. Długosza w Żarach – zastrzega. Z pisma wynika, że zniknąć ma 459 gminnych drzew. – Na swojej stronie internetowej umieściliśmy już informację w tej sprawie. Dodatkowo będzie ona przekazywana przez sołectwo – zaznacza. To szczegóły ważne również dla mieszkańców miasta, bo drzewa rosną tuż przy tych miejskich.

W tym przypadku 15 metrów od torów zostało już z drzew ogołocone. Co Kolej zatem zamierza jeszcze ciąć? Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, chodzi o utworzenie pasa przeciwpożarowego. Mógłby on zostać wykonany w odległości kilku metrów od terenu poprzedniej wycinki i mieć szerokość ok. 4 metrów. Dlatego – jak obliczyli kolejarze – w tym celu łącznie zniknąć muszą 633 drzewa.

Zarówno w Lubsku, jak i Żarach pod piłami paść mają drzewa owocowe, ale i klony, akacje, graby, brzozy, olchy, osiki, sosny, jesiony, buki, dęby, lipy, czeremchy, jarzębiny i topole.

Lasy nie wiedzą

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że powiatowi urzędnicy wynaleźli luki w kolejowym wniosku. Podobno zostały pomylone między innymi numery działek, z których drzewa miały zniknąć. Te działki należą do Nadleśnictwa Lipinki. A ono nic dotychczas o sprawie nie wie.

– O rosnących u nas drzewach nie decyduje powiat. Jeżeli chodzi o poprzednią wycinkę, mieliśmy zawarte porozumienie z PKP PLK s.a. Dotyczyło poruszania się po naszych drogach i składowania drewna. Ale nie wycinki. W tej chwili nie zostaliśmy poinformowani o planach kolei – zastrzega Damian Sandak z Nadleśnictwa Lipinki.

Tak czy siak, Starostwo Powiatowe, zgodnie z przepisami przywołanymi przez Kolej, nie może odmówić zgody na wycinkę.

– Zdajemy sobie sprawę, że może nie być wyjścia i pozwolenie będzie trzeba wydać. Dlatego już teraz zdecydowałem się na przekazanie tej informacji radnym – dodaje J. Radzion.

W powiecie przypuszczają, że Kolej założyła, iż procedury będą się ciągnąć dość długo.

– Prawdopodobnie robią to już pod wycinkę po zakończeniu okresu ochronnego, który upływa z końcem października – słyszymy od powiatowych urzędników.

Kolej zasłania się względami bezpieczeństwa.

– W wyniku silnych wiatrów, tylko w ubiegłym roku, na terenie Zakładu Linii Kolejowych w Zielonej Górze zanotowaliśmy 24 przypadki związane z powalonymi drzewami lub połamanymi konarami, które spadały na tory i wstrzymywały na ruch pociągów. Doprowadziło to do opóźnienia 56 pociągów – komentuje Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK. I dodaje: – W trakcie planowanych przez nas prac usunięte zostaną wyłącznie te drzewa, które stanowią realne zagrożenie dla ruchu pociągów i uniemożliwiają stworzenie pasa przeciwpożarowego. Prace rozpoczną się w bieżącym roku.

Napisz komentarz »