REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Manifa pod ratuszem

Opublikowano 19 kwietnia 2019, autor: Michalina Kozarowicz

Walczą o podwyżkę i godność. Nauczyciele pikietowali pod żarskim ratuszem.

W środę (17.04., o godz.16.30) na żarskim rynku przez godzinę trwała manifestacja nauczycieli. W demonstracji, którą zorganizowała Lucyna Grzybowicz, przewodnicząca żarskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, wzięli udział nauczyciele z Żar, Lubska, Trzebiela, Łęknicy, Lipinek Łużyckich. Na strajk przyjechali też nauczyciele z Żagania i Iłowej.

Chcą pieniędzy

Nauczyciele walczą o podwyżkę. Najpierw ich postulaty podwyżkowe wynosiły 1000 zł dla każdego nauczyciela. Teraz oczekują podwyżki w wysokości 30% pensji, czyli w zależności od stopnia zawodowego danego nauczyciela wynieść by ona miała od 720 zł do 990 zł. Podwyżka najpierw miała być uregulowana w dwóch transzach do końca roku. Teraz oczekują, że ich pensje wzrosną w trzech turach do końca 2019 roku.

Walczymy o godność

Słowa poparcia dla nauczycieli wyraziły byłe nauczycielki, Danuta Madej, burmistrz Żar i Małgorzata Issel, wicestarosta powiatu żarskiego.

– To są bardzo wzruszające momenty, gdy się mówi o godności i szacunku – mówi L. Grzybowicz. – Bardzo się cieszę, że jesteśmy jako nauczyciele zjednoczeni. Na demonstracji pojawiło się około 300 osób. Wiem, że nauczyciele są zdeterminowani. Cieszę się, że głos zabrali także uczniowie. Oni także pragną, by nasz zawód odzyskał prestiż. Pieniądze są dla nas ważne, ale my walczymy o komfort psychiczny. Jak ma być dobrym nauczycielem człowiek, który zastanawia się, za co przeżyje do pierwszego. W najgorszej sytuacji są nauczyciele nauczania wczesnego. Oni nie mogą mieć nadgodzin. Nie magą też ratować się korepetycjami. Bardzo bym chciała, żeby nauczyciele nie musieli podczas wakacji wyjeżdżać za granicę i pracować przy zbiorach. Czy sprzątać cudze domy. Osobiście przez 20 lat mojej nauczycielskiej pracy dorabiałam do pensji w wakacje za granicą. Słyszy się, że jeżeli nauczycielowi nie podoba się jego pensja, to może zmienić prace, ale odwróćmy to. Jeżeli komuś nie podoba się, że nauczyciele strajkują, to może posłać dziecko do prywatnej szkoły. Kogoś na to nie stać? To niech zmieni pracę. Musimy zrozumieć, że nauczyciele wychowują dzieci, ale nie jesteśmy rodzicami zastępczymi dla rodziców, którzy nie mają czasu poświęcić swoim dzieciom choćby 5 minut uwagi. Wręczają im rano pieniądze na śniadanie, wykupują obiady i resztę dnia dziecko ma spędzić w szkole. Fala hejtu, która się na nas wylewa, wylewa się tylko w internecie, gdzie ludzie czują się anonimowi. Jednak podczas manifestacji nikt nie przyszedł nam powiedzieć, że robimy coś źle – komentuje manifestację L. Grzybowicz

komentarz »
  1. Czytelnik 8 maja 2019 18:01 - Odpowiedź

    ZNP dał popis, jak zawsze. Ze skulonymi ogonem zwiał, a dyrektorzy, jak zwykle sami z problemem, nauczyciele zaś bez pensji.

Napisz komentarz »