REKLAMA

Polityka

Naczelnik na cenzurowanym

Opublikowano 12 kwietnia 2019, autor: bj

Burmistrz zarzuca naczelnikowi od oświaty bałagan i go degraduje. Naczelnik twierdzi, że zarzuty są wyssane z palca.

Burmistrz Lubska, Janusz Dudojć, nie chce już widzieć w fotelu naczelnika od oświaty Mateusza Szai. Postanowił go zdegradować do funkcji szeregowego inspektora w wydziale spraw społecznych, którym Szaja obecnie zarządza.

– Wręczyłem mu wypowiedzenie zmieniające warunki płacy i pracy – przyznaje J. Dudojć.

O co poszło? O bałagan w dokumentach.

– Mamy nieprzygotowane odpowiednio obwody szkolne. Tym samym z jednego dzieci jest za dużo, z innego za mało. Chodzi też o przeniesienie Przedszkola nr 3. Nie ma drugiego obiektu, nie ma odpowiedniej dokumentacji. Podobnie sprawa Dwójki. Formalnie jej siedziba nie została przeniesiona z al. Niepodległości na ul. Bohaterów. Powinna być przygotowana uchwała intencyjna, uzyskana opinia Kuratorium Oświaty, potem już właściwa uchwała – wylicza J. Dudojć.

Chce się odwoływać

Zdegradowany naczelnik z zarzutami się nie zgadza.

– Są wyssane z palca – mówi. Nie wyklucza odwołani. – Na podjęcie decyzji, czy się zgodzić czy nie, mam półtora miesiąca – zastrzega.

M. Szaja (40 l.) objął stanowisko naczelnika wydziału spraw społecznych Urzędu Miasta w Lubsku, gdy burmistrzem był Lech Jurkowski, we wrześniu 2015 r., krótko po tym, jak Krzysztof Czerniawski, poprzedni naczelnik, otrzymał wypowiedzenie. Stanowisko naczelnika objął bez konkursu, z mianowania. Dzięki temu jego dochody wzrosły o 15 tys. zł rocznie. Następca L. Jurkowskiego tak już naczelnika nie ceni. Jeżeli M. Szaja zgodzi się na nowe warunki, pracownikiem wydziału zostanie za 3 miesiące.

W lubskim magistracie M. Szaja pracuje od 15 lat. Jako naczelnik zarabia ok. 6 tys. 700 zł.

Napisz komentarz »