REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Stracił córkę, walczy o życie

Opublikowano 12 kwietnia 2019, autor: Piotr Piotrowski

Przez siedem lat razem prowadzili kiosk przy ul. Kochanowskiego w Żaganiu. Natalia Łoś miała zaledwie 32 lata. Przegrała z ciężką chorobą. Piotr Łoś, jej ojciec, radny i społecznik, walczy z rakiem.

Natalia cierpiała na rzadką odmianę choroby wątroby oraz cukrzycę. Przez kilka lat dzielnie z nimi walczyła, ostatnio szpital często był jej drugim domem. W poniedziałek, 8 kwietnia, Piotr Łoś dostał telefon ze szpitala, że stan jego córki znacznie się pogorszył. Zmarła tego samego dnia, wieczorem, dzień przed swoimi 33 urodzinami. Ojciec był z nią do końca.

– Jej organizm był coraz słabszy, chociaż Natalia mocno walczyła, aby żyć. W ostatnich tygodniach miała problem z metabolizmem, organizm odrzucał pokarmy. Przestawała jej pracować nie tylko wątroba, ale też żołądek i trzustka – mówi P. Łoś. – To dla mnie ciężkie chwile. Nikomu nie życzę stracić dziecko. Na pewno w chorobie nie pomagał jej stres, związany z rozbiórką kiosku, jaką nakazały poprzednie władze Żagania. Kiosk przy ul. Kochanowskiego był jej jedynym źródłem utrzymania. Była załamana, gdy trzeba było go rozebrać i zakończyć działalność.

 

Za młoda na śmierć

Natalia bardzo się ucieszyła, gdy pod koniec ubiegłego roku okazało się, że będzie mogła z powrotem wydzierżawić działkę przy Arenie. Miała już wszelkie pozwolenia, aby wrócić z kioskiem na stare miejsce. Nie zdążyła.

Natalię wspominają klienci kiosku.

– Za młoda na śmierć! Zawsze uśmiechnięta i życzliwa. Często z nią rozmawiałem, gdy kupowałem prasę czy papierosy – mówi Antoni Budziłło. – Kiosk Łosiów był kultowy, to nie było tylko miejsce, gdzie można było kupić prasę, to było miejsce spotkań.

 

Ogromna pustka

Pan Piotr, obecnie wiceprzewodniczący żagańskiej Rady Miasta, pomagał córce w działalności od 2011 roku aż do momentu rozbiórki kiosku.

– Życie nagle dla mnie stanęło. Mieszkaliśmy sami z Natalią od 18 lat, teraz w moim życiu jest ogromna pustka. Córka zmarła, a u mnie zdiagnozowano nowotwór krtani – dodaje. – Będę walczył do końca, bo mam jeszcze dla kogo żyć. Mam jeszcze jedno dziecko. Syn jest studentem trzeciego roku na uczelni we Wrocławiu  i chcę mu pomagać. Czeka mnie radioterapia i chemioterapia. Muszę wierzyć, że będzie dobrze.

P. Łoś pochowa córkę dziś (piątek, 12 kwietnia), o godz. 14.00, na cmentarzu komunalnym w Żaganiu. Za pośrednictwem „Regionalnej” dziękuje wszystkim, którzy uczestniczyć będą w ostatniej drodze Natalii.

Napisz komentarz »