REKLAMA
absolut

Kultura, Oświata, Wasze sprawy

Nadchodzę. Pisarski debiut

Opublikowano 12 kwietnia 2019, autor: Michalina Kozarowicz

To tytuł debiutanckiej powieści Pawła Rynkiewicza z Żar. Autor zawarł w książce żarskie elementy.

Paweł Rynkiewicz (35 l.) z Żar właśnie wydał swoją debiutancką powieść pt. „Nadchodzę”. Liczący 464 strony kryminał ukazał się nakładem wydawnictwa Poligraf. Książkę można kupić w księgarniach stacjonarnych i internetowych.

„Regionalna”: Skąd pomysł na książkę?

Paweł Rynkiewicz, autor: Zainspirowało mnie kilka historii. Jedną z nich była głośna sprawa porwania dziewczynki na wakacjach z rodzicami w Hiszpanii, a także sprawa naszego polskiego reżysera, Romana Polańskiego. Akcja mojej powieści zaczyna się w latach 70. i kończy się współcześnie.

Jak długo ją pan pisał?

Pisać zacząłem w 2015 roku. Zawsze chciałem to zrobić. Pewnego dnia wziąłem kartkę i długopis, usiadłem i zacząłem. Zajęło mi to trzy lata z przerwami. Ale książka w końcu się ukazała. Moment, kiedy się kończy powieść, jest naprawdę niesamowity, choć bywają chwile, że ma się ochotę rzucić pisanie. Jednak jest w tym coś takiego, co nie pozwala odpuścić.

Czy zawarł pan w swojej książce nasze regionalne motywy?

Tak. Jedna ze scen dzieje się w kościele w Kunicach. Występuje w niej postać księdza, który walczy z pedofilią.

Akcja toczy się w Polsce?

Fabuła jest rozciągnięta nie tylko na lata, ale także na kraje. Akcja toczy się w Polsce, Hiszpanii, Irlandii, Stanach Zjednoczonych.

Na stałe mieszka pan w Irlandii. Stąd ten kraj w pana powieści?

Przeprowadziłem się do Irlandii w 2007 roku i na razie nie zamierzam wracać do kraju. Przyjechałem tylko na chwilę, ale spodobało mi się życie tutaj.

Pochodzi pan z Żar. 

Tak. Ukończyłem Szkołę Podstawową nr 5 na ulicy Okrzei w Żarach i Technikum Budowlane. W  Budowlance przez nauczycieli i kolegów byłem bardziej uważany za rozrabiakę niż wzorowego ucznia. Moi rodzice to Danuta i Marek Rynkiewicz, mieszkają w Żarach. Mam dwóch starszych braci, Maćka i Darka oraz młodszą siostrę Gosię.

Co pan robi poza pisaniem książek?

Zawodowo jestem szefem ochrony w jednej z tutejszych firm. Pisanie to ciężki kawałek chleba i ciężko jest się z tego utrzymać. Wierzę jednak, że w przyszłości będę mógł być tylko zawodowym pisarzem.

A jak relaksuje się pisarz?

Jestem człowiekiem wielu pasji. Interesuje mnie praktycznie wszystko, co mnie otacza. Jeżdżę rowerem górskim, uwielbiam kajaki i piesze wędrówki. Moją największą pasją są motocykle. Kiedy nie pisałem książki, jeździłem moim Harleyem-Davidsonem po mojej irlandzkiej okolicy. Nie mam żony i dzieci, więc mam bardzo dużo czasu, by poświęcić się swoim pasjom.

A czy ma już pan pomysł na nową książkę?

Tak. Zacząłem już ją nawet pisać. Będzie to kryminał z elementami powieści katastroficznej. Mogę zdradzić, że zrównam z ziemią pół Europy. Czekam z niecierpliwością na pierwsze recenzje „Nadchodzę”. Chciałbym już poznać uwagi czytelników. Wiem, że pierwsza książka może mieć wiele uwag i chciałbym nad nimi popracować w kolejnych powieściach.

Napisz komentarz »