REKLAMA

Polityka

Wyprzedziłem to, co miało nastąpić

Opublikowano 05 kwietnia 2019, autor: Piotr Piotrowski

Mówi Paweł Lóssa, były już prezes żagańskiej spółki Pałac Książęcy.

Zrezygnował pan z pracy w spółce po 11 latach, w tym pięciu na stanowisku prezesa. Co się stało?

Paweł Lóssa: Złożyłem pismo do rady nadzorczej spółki i burmistrza z prośbą o rozwiązanie kontraktu z dniem 31 marca. Wyprzedziłem to, co i tak miało nastąpić. Po tym, jak w mieście nastała nowa władza, dużo się mówiło o zmianach w jednostkach podległych miastu. Wiemy, że nowy burmistrz planuje wydzielenie ze spółki dwóch podmiotów – Żagańskiego Pałacu Kultury oraz drugiego, zajmującego się tylko obiektami sportowymi na Arenie. Z drugiej strony dostałem propozycję innej pracy i zagrałem va banque. W rozmowie ze mną burmistrz potwierdził, że nie może mi zagwarantować pracy w przyszłości. Nie chciałem pracować w niepewności.

Od stycznia, na zlecenie burmistrza, w spółce trwał audyt. Bał się pan jego wyników?

Kontrola dokumentów odbyła się pod kątem zasadności wydatkowania środków. Za wykonanie audytu poznańska firma otrzymała ponad 21 tys. zł. Chciałem być prezesem do zakończenia kontroli, aby rozwiać wątpliwości, które docierały do pana Katarzyńca jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. Dotyczyły rzekomych nieprawidłowościach w spółce.

Rzeczniczka Urzędu Miasta poinformowała, że jakieś drobne nieprawidłowości były.

Wyszły niewielkie nieścisłości, na które odpowiedziałem kontrolerom, ale nie zostały one uwzględnione w wnioskach pokontrolnych. Np. zarzucono mi, że spółka nie wynajmuje firmy zewnętrznej do przewozu gotówki. To były kwoty rzędu 5-10 tys. zł, które osobiście przewoziłem z kasy Areny do kasy głównej w pałacu. Zawsze gotówkę odbierałem od księgowej na Arenie na podstawie protokołu i po przeliczeniu i przekazywałem w tym samym dniu, również na podstawie protokołu i po przeliczeniu, kasjerce w pałacu. Zostawiam Pałac Książęcy w dobrej kondycji, ze spłaconymi na czas ratami kredytu na budowę basenu.

Gdzie pan znalazł pracę?

Od 1 kwietnia jestem dyrektorem technicznym w Aquaparku w Polkowicach. W najbliższym czasie czeka nas modernizacja tego obiektu, łącznie z rozbudową. Jako kierownik nadzorowałem budowę basenu w Żaganiu. To praca, która odpowiada mojemu wykształceniu i doświadczeniu. Na to stanowisko prezesowi polkowickiej spółki rekomendował mnie Andrzej Pilimon, który po zakończeniu pracy w Żagańskich Wodociągach i Kanalizacjach, został prezesem w polkowickiej spółce, zajmującej się tym samym.

Napisz komentarz »