REKLAMA

Polityka

Ile zapłacili, żeby zostać burmistrzami

Opublikowano 19 kwietnia 2019, autor: Norbert Królik

Mirosław Gąsik, burmistrz Szprotawy, nie wydał ani złotówki na swoją kampanię – tak wynika z oświadczenia złożonego przez komitet wyborczy, z którego startował. Teraz miesięcznie zarabia 10 tys. 500 zł. Kadencja trwa 5 lat. Przez ten czas zarobi około 700 tys. zł. To się nazywa interes.

Na wysokie zyski mogą liczyć właściwie wszyscy burmistrzowie z powiatu żarskiego i żagańskiego. Największe wydatki na kampanię wyborczą poniosła Danuta Madej, burmistrz Żar, która na konto komitetu wyborczego Forum Samorządowego wpłaciła 21 tys. 600 zł. Ta kwota pani burmistrz zwróciła się właściwie po dwóch miesiącach urzędowania. Reszta kadencji to czysty zysk. D. Madej zarabia miesięcznie 10 tys. 600 zł.

Narzekać nie może również Andrzej Katarzyniec, burmistrz Żagania, który na kampanię wydał 14 tys. 100 zł, a co miesiąc pobiera z kasy miejskiej 10 tys. 620 zł.

Wydali grosze, zarobią krocie

Pozostałym burmistrzom wydatki na kampanię wyborczą zwróciły się co najwyżej po tygodniu urzędowania. Andrzej Kamyszek, burmistrz Jasienia, wydał 3 tys. 320 zł, a zarabia 10 tys. 180 zł. Wydatki na kampanię Janusza Dudojcia, burmistrza Lubska, wyniosły 2 tys. 750 zł, a jego zarobki to 8 tys. 700 zł miesięcznie.

Złoty interes zrobili Piotr Kuliniak, Paweł Lichtański, Małgorzata Sendecka i Krzysztof Jarosz, burmistrzowie odpowiednio Łęknicy, Iłowej, Małomic i Gozdnicy. Ich wydatki na kampanię wyniosły od 620 zł do 850 zł, a zarabiają od 9 tys. 830 zł do 10 tys. 200 zł miesięcznie.

Jako jedyny ani złotówki z prywatnej kasy nie wydał Mirosław Gąsik, burmistrz Szprotawy.

– Znajomi wpłacali pieniądze na moją kampanię – mówi burmistrz Gąsik, którego majątek prywatny jest – jak wynika z oświadczenia majątkowego – wart kilka milionów złotych.

Napisz komentarz »