REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Jadł obiad, a jego auto wjechało do rzeki

Opublikowano 22 marca 2019, autor: Piotr Piotrowski

Panu Andrzejowi zaparkowane auto wpadło do Bobru.

W czwartek, 21 marca, w Żaganiu nie tylko marzanny pływały w rzece. Dla pana Andrzeja był on szczególnie przykry.

Mieszkaniec Żagania zaparkował volkswagena passata B5 na ul. Rybackiej, po czym poszedł z bratankiem zjeść obiad w pobliskiej restauracji. Gdy po godzinie wyszedł z lokalu, auta nie było.

– Byłem w szoku, gdy po chwili zobaczyłem, że pływa w Bobrze. Nie wiem, jak mogło do niego wpaść, skoro zaciągnąłem ręczny – opowiada zdenerwowany Andrzej Szczęsny. – Być może strzeliła linka od ręcznego? Trudno powiedzieć. Auto nadaje się do kasacji.

Świadkowie powiedzieli nam, że gdy kierowca jadł obiad, jego auto, zaparkowane na stromej uliczce, przy miejskim targowisku, powoli stoczyło się w kierunku kanału Bobru. Co ciekawe, pokonało krawężnik, staranowało chaszcze na brzegu, po czym wpadło do niej, dryfując kilkanaście minut w kierunku ul. Ratuszowej. Wyciągnięciem passata zajęli się strażacy.

Napisz komentarz »