REKLAMA

Sport

Pech Sprotavii

Opublikowano 22 marca 2019, autor: Piotr Piotrowski

Bardzo blisko zdobycia punktu byli piłkarze Sprotavii Szprotawa na inaugurację IV ligi. W Kożuchowie bramkę stracili w doliczonym czasie gry.

To była bolesna porażka (0:1), bo po niej szprotawianie spadli w tabeli na ostatnie miejsce. Pierwsza połowa stała pod znakiem przewagi piłkarzy Korony, z której niewiele wynikało. Świetnie bronił bramkarz,Adrian Sala. W drugiej, do głosu doszli szprotawianie. Trzy akcje podopiecznych Michała Sucharka mogły zakończyć się powodzeniem. Pięknego podania Macieja Brzeźniaka nie wykorzystał Aksel Augustyniak, który mając przed sobą tylko bramkarza, strzelił zbyt słabo, aby go zaskoczyć. Kolejne okazje goście mieli z rzutów wolnych. Szkoda zwłaszcza tego pierwszego. Piłkę po wykonaniu stałego fragmentu gry wybił za poprzeczkę kapitalnie interweniujący bramkarz. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Korona zdobyła bramkę na wagę zwycięstwa. Po dośrodkowaniu zawodnika Korony, w podbramkowym zamieszaniu piłka kilkakrotnie zmieniała lot, w końcu dopadł do niej Dawid Cieśla, który z 5 metrów posłał ją do siatki.

– Szkoda, bo zawodnicy zostawili serce na boisku – mówi prezes Sprotavii, Dariusz Marciniak. – Mogło być lepiej, gdyby zagrał nasz najlepszy napastnik, Bartosz Olejniczak. Dobra obrona to za mało, aby zdobywać punkty potrzebne do utrzymania się w IV lidze.

Sprotavia zagrała w składzie: Sala – Czarnecki, Dykta, Czekurłan (od 20. min Stankiewicz, od 65. min Gawron) – Tkacz, Kondrat,  Brzeźniak,  Kononowicz, Augustyniak (od 75. min Domański), Moczała – Uche.

Kolejną szansę na zdobycie punktów szprotawianie będą mieli w sobotę, 23 marca. O godz. 15.00, na stadionie przy ul. Sobieskiego podejmą Dąb Przybyszów.

Napisz komentarz »