REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Będą ciąć do ostatniego drzewa

Opublikowano 01 marca 2019, autor: bj

Drzewa wzdłuż torów wciąż padają. PKP nie zamierzają przerywać wycinki. Ekolodzy są zdesperowani.

Do ostatniego drzewa Polskie Linie Kolejowe zamierzają ciąć wzdłuż torów kolejowych w Żarach i okolicach. Pod topór pójdą wszystkie, które rosną 15 metrów od torów.

W środę, 27.02., odbyło się spotkanie ekologów, mieszkańców Żar z urzędnikami i przedstawicielami Starostwa Powiatowego. Niewiele z niego wynikło. PKP przekonuje, że ma prawomocne decyzje pozwalające na wycinkę, ekolodzy argumentują, że wycinka powoduje degradację zarówno środowiska, jak i nasypów kolejowych.

– To bardzo wysokie drzewa. Zagrażają bezpieczeństwu pasażerów. Były przypadki, że na tym odcinku Żary-Żary Kunice łamały się drzewa i gałęzie. Był też przypadek na terenie powiatu żarskiego, gdzie szynobus wjechał w powalone drzewo – zastrzega Mariusz Olejniczak, dyrektor Zakładu Lini Kolejowych w Zielonej Górze.

Rabunkowa gospodarka

– Nic nie jest do uratowania – to pokrętne zasłanianie się bezpieczeństwem podróżnych. Wszędzie usuwa się drzewa, to jest rabunkowa gospodarka – komentuje Marek Czekajło z partii Zieloni.

– Padają żywe, zdrowe drzewa. Z jednej strony są przepisy, ale z drugiej strony nasze zatrute żarskie powietrze – mówi Urszula Gawlińska z partii Zieloni.

– Jedno drzewo wchłania dym z dwóch kominów, co zmniejsza niską emisję i wytwarza tlen dla trzech dorosłych osób – wyliczał Remigiusz Krajniak z Fundacji Eko-Lubusz.

Ekolodzy liczą na to, że pomoże im kalendarz.

– Wycinka może być prowadzona tylko do końca lutego. Potem to już tylko po konsultacji z dendrologiem, którego zadaniem jest stwierdzenie, czy na drzewach są gniazda. Będziemy po prostu pilnować, czy gdzieś pojawia się ekipa drwali. Mieszkańcy mają nas informować. Wtedy od razu będziemy się skrzykiwać i tam jechać – zapowiada Alina Rapacz z Zielonych.

Napisz komentarz »