REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Miś szuka domu

Opublikowano 01 marca 2019, autor: Michalina Kozarowicz

Głodny, wychudzony, zapchlony i brudny. Bez dostępu do wody. Właścicielka porzuciła go, przypiętego łańcuchem do płotu w wynajętym domu w Mirostowicach Górnych.

Pies od kilku dni był przypięty łańcuchem do płotu. Właściciele go porzucili, uciekając z domu, w którym zalegali z czynszem.

– Zostaliśmy wezwani do tego pieska w weekend – mówi Jolanta Jureczko, prezes żarskiego stowarzyszenia ochrony zwierząt Aport. – Miś, bo tak się wabi, jest dużym pieskiem. Ludzie się go bali ze względu na rozmiar. Ale to olbrzym o duszy anioła. Nie miałam obaw, by do niego podejść. Pogłaskałam, nakarmiłam i napoiłam – opowiada J. Jureczko

Sucha miska

Pies przebywał w strasznych warunkach. Wokół jego budy, która była zbitką kilku desek bez podłogi, walały się stare meble, drewniane płyty i materace. Miś miał krótki łańcuch, nie mógł odejść nawet na kilka metrów od budy, choćby za potrzebą. Wokół jego legowiska walały się metalowe puszki. Pies nie miał dostępu do wody.

– Serce się krajało, gdy patrzyłam na tego psa. To jeszcze młode zwierzę, najwyżej 5-letnie. Ciężko ocenić, ze względu na wielkie zaniedbanie. Wystąpiłam już z wnioskiem o jego odebranie. Policjant, który był z nami na miejscu, bardzo nam pomógł. Przekazaliśmy psa do schroniska w Piotrowie. Szukamy teraz dla niego nowego domu – mówi J. Jureczko

Miś wychowywał się z dziećmi swojej byłej właścicielki, która tak okrutnie go porzuciła.

– Pies nie może trafić do domu, w którym ktoś trzymałby go na łańcuchu. Nie nadaje się też do mieszkania. Miś jest duży i potrzebuje domu z ogrodem – mówi J. Jureczko.

Jeśli ktoś chciałby przygarnąć Misia, może kontaktować się ze schroniskiem w Piotrowie albo ze stowarzyszeniem Aport.

Napisz komentarz »