REKLAMA

Aktualności, Kronika policyjna

Kto zamordował psa?

Opublikowano 01 marca 2019, autor: Piotr Piotrowski

Pastwili się nad psem, najprawdopodobniej rzucając nim o ścianę. Konającego porzucili w ruinach żagańskiej fabryki Zamex.

O tej bulwersującej sprawie „Regionalną” w niedzielę, 24 lutego, powiadomił mieszkaniec Żagania, spacerujący z żoną i psem w okolicy ul. Ratuszowej.

– Podbiegli do mnie chłopcy w wieku ok. 12 lat, którzy powiedzieli, że znaleźli martwego psa – mówi żaganianin. – Poszedłem tam. W jednym z pomieszczeń byłej fabryki leżał duży pies z ogromną raną na tułowiu. Wyglądało to tak, jakby ktoś wyszarpał mu spory kawał prawego boku. Pies leżał w pobliżu ściany, na której były ślady krwi – opowiada. I dodaje: – To bestialstwo. Mam nadzieję, że policja złapie tych oprawców, a sąd ich ukarze.

Żaganianin wezwał policję, która wszczęła w sprawie śledztwo. Pewne jest, że pies miał  właściciela, o czym świadczy obroża na jego szyi. Do momentu wysłania „Regionalnej” do druku, policji nie udało się go ustalić. 

– Dyżurny KPP Żagań otrzymał zgłoszenie od mężczyzny, który znalazł na ul. Wodnej, w budynku po firmie Zamex, zwłoki psa – informuje st. sierż. Aleksandra Jaszczuk, oficer prasowy KPP Żagań. – Na miejsce pojechali policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej. Zwłoki psa zostały zabezpieczone do sekcji, która zostanie wykonana przez biegłego z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Prowadzone czynności wyjaśnią, w jaki sposób doszło do śmierci zwierzęcia. Właściciel psa na tę chwilę nie jest ustalony.

Pokazaliśmy zdjęcia skatowanego na śmierć psa jednemu z żagańskich weterynarzy.

– Takie rany mógł zadać człowiek czymś ostrym – mówi. – Gdyby pies walczył z drugim psem, rany byłyby w okolicy szyi i głowy. A to zwierzę ma wyharatane pół tułowia.

Napisz komentarz »