REKLAMA

Sport

Gra do jednego kosza

Opublikowano 15 lutego 2019, autor: hakma

Mecz Chromy Żary z ekstraligową drużyną GTK Gliwice miał być wydarzeniem w żarskim świecie sportu. I takim z pewnością był, bo nie co dzień się zdarza, żeby w Żarach zagrał zespół z Ekstraligi.

Gliwiczanie do naszego miasta przyjechali w najmocniejszym składzie, razem z amerykańskimi koszykarzami i od początku pokazali podopiecznym Łukasza Rubczyńskiego, kto będzie na boisku rządził i dzielił. Powoli się rozkręcali i ewidentnie potraktowali mecz treningowo, momentami grając „na zaciągniętym ręcznym hamulcu”. Żaranie, trochę chyba zdeprymowani renomowanym przeciwnikiem, nie byli w stanie nawiązać z nim równorzędnej walki. Gra toczyła się do jednego kosza i obie drużyny grały praktycznie bez obrony. Żaden zespół nie chciał się narazić na niepotrzebne kontuzje, zwłaszcza że Chroma jest w trakcie sezonu, a gliwiczanie przygotowują się do rundy rewanżowej. Gospodarze po spokojnym meczu, a momentami nawet widowiskowej grze, przegrali z GTK Gliwice 63:107.

Trener żaran dał pograć wszystkim zawodnikom, których powołał na to spotkanie. Szansę dostali ci najmłodsi w drużynie: Norbert  Maciejak, Adam Forysiuk, Dawid Dereziński, czy Kacper Burnecki, dla których było to niewątpliwie wielkie przeżycie. Z uwagą przyglądał się wychowankom Chromika pochodzący z Żar prezes GTK Jarosław Zięba.

– Nie ukrywam, że kiedy dowiedziałem się, żarski klub ma kłopoty bardzo chciałem mu pomóc. Najpierw zaprosiliśmy do Gliwic zarząd, a następnie młodych koszykarzy tego klubu. Kto wie, może zechcą trenować kiedyś u nas w Gliwicach – poinformował prezes J. Zięba. Obaj trenerzy zgodnie przyznali, że mecz był naprawdę towarzyski.

– Przyjechaliśmy do Żar w najmocniejszym składzie, bez jednego tylko zawodnika, który leczy kontuzję. Reszta stawiła się w komplecie, bo dla nas to był świetny trening – powiedział Paweł Turkiewicz, trener gliwiczan.

– To dla moich koszykarzy była, być może, jedyna okazja zagrać z takim zespołem. Nie co dzień gra się z ekstraligą. Dzisiaj pograli wszyscy, a wynik był sprawą drugorzędną – stwierdził Ł. Rubczyński.

Najwięcej punktów dla żaran rzucili Mariusz Małachowski (9), Marcel Kliniewski (9), Dariusz Kalinowski (8), Mateusz Rusiński (8) i Oleksander Harbarchuk (8). 

Napisz komentarz »