REKLAMA
absolut

Ludzie, wydarzenia

Uratowała życie staruszce

Opublikowano 08 lutego 2019, autor: Piotr Piotrowski

Czad o mało nie zabił obłożnie chorej mieszkanki Żagania. W porę z zadymionego mieszkania wyciągnęła ją czujna sąsiadka.

Na korytarzu kamienicy przy ul. Wojska Polskiego, lokatorka z parteru, Krystyna Chołuj wyczuła dziwny zapach w poniedziałek, 4 lutego.

– Coś jakby zapach spalenizny. Od razu wiedziałem, że to może być awaria pieca kaflowego u obłożnie chorej sąsiadki, piętro wyżej. Panią Wandę doglądam z polecenia córki, mam klucze do jej mieszkania – mówi pani Krystyna. – Gdy otworzyłam jej drzwi, buchnęły na mnie kłęby dymu. Z pieca, w części kuchennej, mocno się kopciło.

Sąsiadka wezwała strażaków i ewakuowała staruszkę.

– W mieszkaniu i na korytarzu stwierdziliśmy obecność czadu. Jego źródłem był nieszczelny piec kaflowy w trzonie kuchennym oraz zapchany przewód kominowy – informuje st. kpt. Paweł Grzymała, rzecznik żagańskiej straży pożarnej. – Mieszkańcy zostali ewakuowani z kamienicy.

Czad po raz siódmy!

Pani Krystyna nie czuje się bohaterką.

– W sumie to nos mam już wyczulony, bo to chyba z siódmy raz, kiedy straż przyjeżdża do naszej kamienicy do tlenku węgla. Wszystko przez zapychający się przewód kominowy, jaki łączy piec pani Wandy z kominem – mówi K. Chołuj. – Żyjemy na beczce prochu! Jeśli właściciel jej mieszkania, Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, nie podejmie się wymiany przewodu, wszyscy się tutaj potrujemy!

Córka pani Wandy, Teresa Pachwicewicz, dodaje: – Problem tkwi w starej instalacji przewodu kominowego.

Dyrektor ZGM-u, Bogdan Fryze, tłumaczy, że przewód między piecem pani Wandy a kominem jest nietypowy, długi i dlatego często się zapycha.

– Przeróbka przewodu nic nie da. Jesteśmy gotowi zamienić tej pani lokal na inny – powiedział dyrektor „Regionalnej”, tuż po zdarzeniu. – Póki co, kominiarz dostał od nas zlecenie na comiesięczne czyszczenie przewodu kominowego w tej kamienicy.

Napisz komentarz »