REKLAMA

Wasze sprawy

Czekając na emeryturę

Opublikowano 01 lutego 2019, autor: bj

Już po raz drugi Stanisława Gembara nie dostała emerytury. Listonoszka twierdzi, że dzwoniła, ale nikt do niej nie wyszedł.

Na listonoszkę z emeryturą czekała Stanisława Gembara (79 l.) z Zabłocia (gm. Jasień). Ale znalazła w skrzynce na listy tylko awizo.

– To już drugi raz. A przecież cały czas jestem w domu. Ostatnio musiałam od córki pożyczać pieniądze, żeby jechać do lekarza – skarży się pani Stanisława. Odbiór emerytury na poczcie jest dla starszej pani kłopotliwy. – Muszę zięcia prosić, żeby mnie zawiózł. Sama autobusem nie dojadę, ledwie o lasce chodzę – tłumaczy.

Dariusz Mijalski, zięć pani Stanisławy, jest przekonany, że listonoszka postąpiła tak świadomie.

– Obok wejścia do domu mamy stoi sklep, w którym pracuje moja żona. Listonoszka nawet tam nie weszła powiedziała, że ma emeryturę. Tylko wrzuciła kwitek. Inna rzecz, że przy furtce jest domofon – tłumaczy pan Dariusz. Uważa, że wszystko dlatego, że razem z żoną mieli nieporozumienia z listonoszką. – Kiedyś mieliśmy do odbioru maleńką paczkę, ważyła 10 dekagramów – pan Dariusz i pokazuje pokwitowanie. – Ale jej nie przyniosła, zostawiła awizo. Interweniowaliśmy na poczcie, to się chyba teraz tak rewanżuje. Ale czy to jest w porządku? Mówimy o starszej osobie, która sama na pocztę nie dojedzie – nie ukrywa irytacji D. Mijalski.

Podjęła próbę

O sprawie informujemy centralę Poczty Polskiej SA. Jak się okazuje, pocztowcy dysponują zdjęciem furtki pani Stanisławy. Widać na nim tabliczkę informującą o psie.

– Listonosz podejmuje próbę doręczenia świadczenia emerytalnego pod tym adresem, używając dzwonka umieszczonego przed wejściem na posesję. W przypadkach braku reakcji domowników, nie wchodzi samowolnie na teren posesji z uwagi na tabliczkę „uwaga pies”. Jest to podyktowane zasadami BHP, nie ma więc możliwości dotarcia do dzwonka umieszczonego przy drzwiach. Przepisy pocztowe nakazują w takiej sytuacji pozostawienie w skrzynce awiza – odpowiada Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczty Polskiej SA. Po rozmowie z dziennikarzem, proponuje jednak, jak można rozwiązać tę sprawę. – Naczelnik placówki zaproponował ustalenie dogodnego terminu dla klientki w celu złożenia pełnomocnictwa i żądania dosłania, które zostanie podpisane w obecności listonosza – zapewnia J. Siwek.

Napisz komentarz »