REKLAMA

Sport

Astra zlała Sobieskiego

Opublikowano 18 stycznia 2019, autor: Piotr Piotrowski

Kiepsko wypadło pożegnanie trenera Artura Chaberskiego z WKS-em Sobieski Żagań. „Wojskowi” gładko przegrali z Astrą Nowa Sól 0:3 (19:25, 20:25, 19:25).

Sobotni mecz (12.01.)  był ostatnim, w pięcioletniej przygodzie Chaberskiego z Sobieskim. Trener zrezygnował, ze względu na odnowioną kontuzję kolana.

– Czeka mnie wstawianie endoprotezy. Chodzenie, a nawet jazda autem sprawia mi ogromny ból – tłumaczył nam po meczu z Astrą A. Chaberski, dementując plotki, że rezygnuje w środku sezonu tylko dlatego, że przed nim zapowiadał walkę żaganian o pierwszą ligę.

A ten cel oddala się z każdym meczem. W sobotę „wojskowi” zostali rozbici przez nowosolan, notując trzecią porażkę z rzędu. Martwi nie tylko przegrana, co jej styl.

Siatkarze Astry mieli coś do udowodnienia żaganianom, szczególnie Alan Goltz i Paweł Skibicki, którzy poprzedni sezon grali w Sobieskim. A gospodarze mimo dobre zagrania przeplatali fatalnymi. Mieli zrywy, ale to zbyt mało na dobrze przygotowanych gości.

 

Skibicki szoł

Chaberski brał czas, wściekał się, ale nic to nie dało.  – Dziękuję działaczom za piękne pożegnanie. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o siatkarzach, którzy razili straszną niemocną. Dwoma zawodnikami nie da się wygrać meczu, tym bardziej, że szwankowało rozegranie – powiedział po spotkaniu Chaberski (zostaje w żagańskim klubie, jako menadżer ds. pierwszego zespołu – przyp. red.).  – Nowosolanie niczym nas nie zaskoczyli. Po prostu słabo zagrali moi zawodnicy.

W zupełnie innych nastrojach był Przemysław Jeton, grający trener Astry Nowa Sól.

– Mecze z Sobieskim zawsze budzą emocje. Dzisiaj ulegli im żaganianie, którzy przegrywając zaczęli się mocno denerwować, protestować u sędziów, gdy punkty przyznano nam. Dostali dwie czerwone kartki i jedną żółtą – powiedział po meczu Jeton.  – Moi zawodnicy utrzymali koncentrację w każdym z setów, mimo sporej zaliczki, jaką wypracowali sobie na początku każdego z nich. Świetnie funkcjonowała zagrywka, siatkarze solidnie realizowali założenia taktyczne.

MVP meczu został były zawodnik Sobieskiego, Paweł Skibicki, czołowy siatkarz Astry.

Po 15. kolejkach Sobieski jest na czwartym miejscu, ale ma już tylko punkt przewagi nad piątą Ziemią Milicką. Aby nie stracić tej lokaty, musi zacząć wygrywać. W sobotę, 19 stycznia lepszej okazji nie będzie miał – w Legnicy zmierzy się z najgorszą drużyną II ligi, Ikarem.

Napisz komentarz »