REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Gąsik prawie jak Biedroń

Opublikowano 18 stycznia 2019, autor: jb

Zjedliby schabowego, popiliby kompotem. Politycznego spotkania na szczycie jednak nie będzie. Paweł Chylak zrezygnował z obiadu z Mirosławem Gąsikiem.

Zdziwić się mogli ci, którzy śledzili charytatywne licytacje podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Szprotawie (niedziela, 13.01.)

Obiad z burmistrzem Mirosławem Gąsikiem wylicytował Paweł Chylak, były wiceburmistrz, który wspierał w wyborach samorządowych byłego burmistrza Józefa Rubachę. W kampanii przedwyborczej Gąsik i Chylak nie szczędzili sobie gorzkich słów.

350 zł za towarzystwo

Dokładnie 350 zł zapłacił były wiceburmistrz Szprotawy za możliwość spałaszowania obiadku z obecnym burmistrzem. Chyba jednak Chylak doszedł do wniosku, że ten obiadek mógłby mu się odbić czkawką, a deser przyprawić o zgagę.

– W trakcie licytacji obiadu stawkę podbijało kilka osób, chodziło o to, żeby była jak najwyższa. Akurat zatrzymało się na 350 zł, które ja zaproponowałem – przyznaje były wiceburmistrz Szprotawy. – Jak schodziłem ze sceny, oddałem zaproszenie jednej z pań, która siedziała na sali. Mam nadzieję, że skorzysta, a burmistrzowi na spotkaniu z nią będzie milej – mówi tajemniczo Chylak. Obiad miał być w Pałacu w Wiechlicach.

M. Gąsik – jak na rasowego celebrytę przystało, wzorem prezydenta Słupska Roberta Biedronia czy też Roberta Lewandowskiego, na licytację wystawił obiad w swoim towarzystwie. Co prawda obiad z Biedroniem poszedł na licytacji za 21 tys. 100 zł, a z Gąsikiem – za 350 zł, ale liczy się przecież szlachetny gest.

Burmistrz M. Gąsik nie ukrywa rozczarowania, że Chylak jednak z jego towarzystwa zrezygnował. – Nie rozumiem tego. Pogratulowałem mu wyniku licytacji, myślałem, że będzie okazja do rozmowy w cztery oczy. Widocznie innym razem – komentuje M. Gąsik. – Nie wiem, kto dostał to zaproszenie, podkreślam jednak, że jest nadal aktualne.

Napisz komentarz »