REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Dramat w ruinach fabryki

Opublikowano 04 stycznia 2019, autor: Piotr Piotrowski

16-latek spadł z wysokości 5 metrów z dachu ruin fabryki papieru w rejonie ul. Bema w Żaganiu. Chłopak jest w śpiączce, walczy o życie w szpitalu.

W czwartek, 27 grudnia, Michał spędzał popołudnie z przyjaciółmi. Razem wybrali się do ruin po byłej fabryce papieru. To popularne miejsce spotkań żagańskiej młodzieży. Jak nas poinformowała st. sierż. Aleksandra Jaszczuk, oficer prasowy KPP Żagań, 16-latek przez wyłom w dachu spadł na gruzowisko.

– Z licznymi obrażeniami ciała, złamaniami rąk, nóg i uszkodzoną wątrobą trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy do Zielonej Góry. Jego stan był ciężki – mówi Ryszard Smyk, kierownik żagańskiego pogotowia.

 Rodzice Michała czuwają przy nim w szpitalu. – Syn spadł z wysokości około 5 metrów. Było ciemno, odszedł od znajomych, aby zadzwonić do koleżanki. I wpadł do wyłomu. Złomiarze powycinali tam zbrojenia w betonie – mówi ojciec Michała, który spotkał się z nami na terenie papierni. – Stan syna jest ciężki, modlimy się, aby wyszedł z tego. Póki co, jest w śpiączce farmakologicznej, oddycha przez aparaturę. Najbardziej ucierpiała wątroba. Lekarze myślą o wysłaniu Michała do kliniki w Warszawie, gdzie wykonywane są operacje wątroby.

O wypadkach na terenie byłej fabryki „Regionalna”pisała wiele razy. Po tym, jak 11 lat temu zginęła tam 14-latka, wyburzono część budynków należących do miasta. Została prywatna część nieczynnej fabryki.

– Trzeba w końcu to wszystko wyburzyć, żeby nie było tam już więcej tragedii – mówi sąsiad rodziców Michała, Robert Mycek.

– Spróbujemy przekonać właściciela tego terenu, aby wyburzył ruiny, a przynajmniej zabezpieczył teren, ogradzając go – mówi burmistrz Andrzej Katarzyniec.

Napisz komentarz »