REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Naderwane uszy i siniaki

Opublikowano 21 grudnia 2018, autor: Piotr Piotrowski

Rany przy uchu, siniaki na nóżkach i rączkach, zamykanie w ciemnym kantorku i toalecie. Czy robiła to wychowawczyni czterolatków z żagańskiego Przedszkola nr 6?

Do „Regionalnej” zgłosili się rodzice przedszkolaków. Twierdzą, że w placówce, do której chodzą ich pociechy, dochodzi do dantejskich scen.

– Wszystko za sprawą wychowawczyni naszych czterolatków, która za karę potrafi ich wsadzić do ciemnego kantorka, szarpać, krzyczeć – opowiada jedna z matek. – Moje dziecko wróciło do domu z raną przy uchu. Mówiło, że boi się wracać do przedszkola, bo pani ciągnie je za uszko.

 Łukasz Błaszczyk opowiada: – Swojego czteroletniego Tymona z przedszkola odebrałem w siniakach i zadrapaniach. Na nóżkach miał odbite ręce. Mówił mi, że boi się chodzić do przedszkola, bo pani wychowawczyni go nie lubi. Dowiedziałem się od innych rodziców, że jest agresywna i szarpie też inne dzieci. A jak są nieposłuszne, to zamyka je za karę w łazience, a nawet kantorku. Dzieci boją się, bo jest w nim ciemno. Złożyliśmy z żoną skargę do pani dyrektor. Jak się okazało, nie była jedyną.

– Wychowawczyni przyznała, że siłą zaprowadziła Tymonka do łazienki, bo nie chciał umyć rączek przed posiłkiem. Tłumaczyła jednak, że siniaki to nie jej sprawka, tylko innego dziecka – dodaje mama Tymonka.

Pod inną opieką

Na wniosek rodziców dyrektor Szóstki, Beata Niemiec, zorganizowała spotkanie w tej sprawie. Wyjaśnień zażądał wiceburmistrz, Sebastian Kulesza. Do placówki wkroczyli również pracownicy Lubuskiego Kuratorium Oświaty, przeprowadzając kontrolę.

– Sprawa jest w toku, wyjaśniamy, czy zarzuty pod adresem jednej z pracownic przedszkola mają uzasadnienie – mówi dyrektorka przedszkola, odsyłając nas do Urzędu Miasta.

– Wyjaśniamy sprawę. Czekamy na wyniki kontroli Lubuskiego Kuratorium Oświaty – dodaje Agnieszka Zychla, rzeczniczka Urzędu Miasta. – Wychowawczyni czterolatków obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Dzieci, których rodzice skarżyli się na nią, są już pod opieką innego pracownika.

 

 

komentarz »
  1. Rodzic 9 stycznia 2019 16:59 - Odpowiedź

    W zeszłym roku miałem z Żoną też duże problemy w tym przedszkolu, z uwagi na to że nasz synek jest niepełnosprawny i był ciężarem dla przedszkola… Zgotowano nam takie piekło że byliśmy zmuszeni zmienić przedszkole, skarga, rozmowy itp. nic nie pomogły. Pani dyrektor pozwalała nauczycielce nas zastraszać i nic z tym faktem nie robila. Pilnujcie swoich pociech.

Napisz komentarz »