REKLAMA

Sport

Porażka i fotel lidera

Opublikowano 07 grudnia 2018, autor: hakma

W niedzielę, 2 grudnia, drugoligowa Chroma Żary rozegrała, przełożony z pierwszej kolejki, mecz z Sudetami Jelenia Góra

Po porażce żaran, dzień wcześniej, z rezerwami Śląska, kibice czekali na spektakularne zwycięstwo we własnej hali. Drużyna nastolatków z Wrocławia nie dała żaranom żadnych szans, wygrywając aż 30-punktową różnicą. Po ciężkim laniu koszykarzom Chromy na pewno trudno było się pozbierać. Ale wszystko zaczęło się bardzo dobrze. W pierwszej kwarcie gospodarze odskoczyli przyjezdnym i stopniowo powiększali przewagę, by zejść na przerwę z dziewięciopunktową przewagą. Na trzecią kwartę miejscowi wyszli pewni siebie i kontrolowali grę, trzymając na dystans spółkę braci Niesobskich. Najbardziej emocjonująca okazała się ostatnia kwarta. Po kilku pomyłkach i błędach koszykarzy Chromy, goście doszli miejscowych i wyszli na niewielkie prowadzenie. Wtedy zaczęła się nerwówka. Sędziowie także dołożyli swoje trzy grosze i wynik meczu ważył się do ostatnich sekund. Z tej gry nerwów zwycięsko wyszli żaranie i to oni mogli się cieszyć z wygranej. Chroma pokonała Sudety 89:85 i zasiadła w fotelu lidera rozgrywek drugiej ligi.

Niepocieszony po meczu był Łukasz Niesobski, który tym razem w Żarach zagrał przeciwko swoim dawnym kolegom z zespołu.

– Bardzo trudno grało się przeciw swoim dawnym kolegom, bo to dobra drużyna – stwierdził Ł. Niesobski. – Pod koniec meczu sędziowie popełnili mnóstwo pomyłek i ten mecz stał się nerwowy. Chcieliśmy dzisiaj wygrać, niestety, nie udało się.

Trener Łukasz Rubczyński odetchnął z ulgą po ostatnim gwizdku sędziego i mógł się cieszyć z wygranej razem z drużyną.

– Cieszę cię ze zwycięstwa, bo po wczorajszej porażce drużynie potrzebna była wygrana dla podbudowania morale. Mecz był pod naszą kontrolą do ostatniej kwarty, kiedy przeciwnik nas doszedł, ale doświadczenie i walka dały nam zwycięstwo – podsumował Ł. Rubczyński.

Napisz komentarz »