REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Na pastwę losu

Opublikowano 30 listopada 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Dwa młode psy błąkały się po Żarach. Ich futra roiły się od kleszczy i innych insektów. Na pomoc zwierzakom wyruszyła Małgorzata Walendowicz.

Mróz ścinał ziemię, na której leżały dwa zmarznięte psy. Przerażone i głodne, trzęsły się z zimna. Przytulone do siebie, próbowały się choć trochę ogrzać. Na ich widok żal ścisnął za serce Małgorzatę Walendowicz, która przechodziła ulicą Tunelową w poniedziałek, 26.11. Wezwała pomoc.

Akcja ratownicza

Uratować psy wcale nie było łatwo. Schroniły się na szczycie skarpy. Z jednej strony od ludzi odgradzała je stroma górka, a z drugiej – mur. Pracownica schroniska, która przyjechała po psy, miała sporo problemów, by się do nich dostać. Przemarznięte, głodne psy były bardzo wystraszone. Pomogła pani Małgorzata.

– Zajmuję się zwierzętami od zawsze. Są dla mnie ważne – mówi M. Walendowicz. – Dokarmiam bezpańskie koty. Nie mogłam przejść obojętnie obok porzuconych zwierząt. Nie wiem, czy ktoś je zostawił na pastwę losu, czy same uciekły, ale nie mogły zostać same na ulicy. Od razu zaalarmowałam straż miejską i schronisko – opowiada.

Bezpańskie

Psy, choć młode, nie były w najlepszym stanie. Jeden z nich kulał na tylną łapę.

– Te pieski były bardzo mocno zakleszczone – informuje Rafał Rafalski z przychodni w Lubsku, która zajmuje się opieką nad psami z żarskiego schroniska. – Praktycznie można powiedzieć, że miały kleszcza na kleszczu. Jeden z nich ma też zerwane więzadło krzyżowe, dlatego kuleje na tylną łapę. Nie diagnozujemy jednak innych dolegliwości. Jedzą, mają apetyt. Po odrobaczeniu i wyleczeniu, zostaną przekazane do adopcji – mówi R. Rafalski

Do adopcji

Już od poniedziałku, 10.12., schronisko będzie szukać dla nich nowego domu. Pieski są radosne, przyjacielskie. Świetnie czują się w swoim towarzystwie. Będą doskonałymi przyjaciółmi dla swoich nowych opiekunów.

Napisz komentarz »