REKLAMA

Polityka

Zabiera pióro i odprawę

Opublikowano 23 listopada 2018, autor: Piotr Piotrowski

Dla Józefa Rubachy środa (21.11.) była ostatnim dniem pracy w roli burmistrza Szprotawy. Podkreśla, że z gabinetu zabiera tylko pióro. Ale na do wiedzenia dostanie coś jeszcze – prawie 26 tys. zł odprawy i prawie 4,5 tys. zł za niewykorzystany urlop.

Po 8 latach rządów w gminie, Rubacha przegrał wybory na burmistrza i musiał ustąpić miejsca i gabinetu Mirosławowi Gąsikowi.

– Nie obrażam się na moją ukochaną Szprotawę. Mieszkańcy tak zadecydowali i muszę szanować ich wybór – powiedział „Regionalnej” w środę, 20 listopada, w ostatnim dniu swojej pracy w Urzędzie Miasta.

Tego dnia Rubacha spotkał się z komendantem Straży Miejskiej, podpisał kilkanaście decyzji, wizytował również budowę hal produkcyjnych w strefie przemysłowej. Na koniec dnia, o godz. 15.00, wręczył kwiaty swojej sekretarce, Katarzynie Sołtysiak, a także podziękował za współpracę urzędnikom.

– Z gabinetu zabieram tylko pióro, którym podpisałem setki dokumentów. Dostałem je od pani marszałek województwa lubuskiego, podczas zaprzysiężenia na burmistrza w 2014 roku. Reszta w gabinecie zostaje, zrobiłem zdjęcia, aby mój następca nie miał pretensji, że coś  zabrałem – zastrzega Rubacha.

Były już burmistrz dementuje, jakoby miał dostać posadę w Urzędzie Marszałkowskim albo wrócić do Urzędu Miasta w Kożuchowie, gdzie pracował przed objęciem funkcji w szprotawskim Ratuszu. – Na razie odpoczywam. Nie zamierzam się też wyprowadzać ze  Szprotawy. Tu mam dom – podkreśla.

Rubacha zapewnia, że za 5 lat nie zamierza już startować na burmistrza Szprotawy.

Teraz, zamiast 8 tys. 600 zł pensji, jako radny dostanie 600 zł diety co miesiąc. Jak się okazuje, gabinet burmistrza opuści nie tylko z piórem. Na otarcie łez może też liczyć na 25 tys. 890 zł trzymiesięcznej odprawy i ok. 4 tys. 450 zł za 11 dni niewykorzystanego urlopu.

Napisz komentarz »