REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Hummer zmiażdzył mu nogę

Opublikowano 16 listopada 2018, autor: Piotr Piotrowski

44-latka potrącił kierowca toyoty. Ranny leżał na drodze. I wtedy po mężczyźnie przejechali trzytonowym hummerem amerykańscy żołnierze.

Do podwójnego potrącenia doszło w czwartek, 8 listopada, wieczorem. 44-letni Krzysztof z podżagańskiego Trzebowa wyszedł z domu do sklepu, naprzeciwko. Przechodził przez pasy. Wtedy potrąciła go toyota, którą w kierunku Żagania jechał 56-latek z Rudawicy. Kierowca zatrzymał się i ruszył na pomoc leżącemu mężczyźnie. Od strony Żagania, w kierunku Świętoszowa, jechały dwa hummery amerykańskiej armii.

– Machałem im, aby się zatrzymali. Widząc, że nie zamierzają się zatrzymać, starałem się ściągnąć mężczyznę z drogi na pobocze – opowiada kierowca toyoty. – Amerykanie nie zauważyli nas, potrącając mnie i przejeżdżając po nodze leżącemu mężczyźnie, któremu właśnie udzielałem pomocy. Poczułem ból w boku, ale chyba przez adrenalinę nie był tak silny, jak potem. Bardziej martwiłem się stanem tego mężczyzny.

Miazga z nogi

Pojawiło się pogotowie, wezwane przez kierowcę toyoty. A Amerykanie ruszyli po apteczkę i zaczęli kierować ruchem. 56-letni kierowca do szpitala w Żarach trafił ze stłuczonym barkiem. Dużo mocniej ucierpiał 44-latek z Trzebowa. W wyniku uderzenia toyoty, doznał wstrząsu mózgu. A gdy leżał na ulicy, ponad trzytonowy hummer zmiażdżył mu nogę na wysokości kolana.

– Obecnie czeka go kilka operacji w żarskim szpitalu – opowiada jego mama, Zofia Piksa. – Ma zmiażdżoną nogę i złamaną kość aż w trzech miejscach. Bez wstawienia płytki i długiej rehabilitacji się nie obejdzie.

Ani lamp, ani policjantów

Pani Zofia dodaje, że w dniu wypadku jej syn poszedł do sklepu po papierosy.

– Ja gotowałam mu jego ulubioną wątróbkę. Nagle wpadła do mnie sąsiadka, krzycząc: „Zosia, Krzyśka samochód rozjechał!” Nogi mi się jak z waty zrobiły. Wybiegłam z domu i zobaczyłam leżącego syna na ulicy – dodaje.

Mieszkanka Trzebowa apeluje do właściciela drogi, aby zamontował przynajmniej jedną lampę przy przejściu dla pieszych. – Trasa w naszej wsi jest bardzo niebezpieczna, z racji wzmożonego ruchu żołnierzy dojeżdżających do pracy w Świętoszowie. Do tego doszli jeszcze Amerykanie. Wielu z nich nie patrzy na ograniczenia prędkości – dodaje Z. Piksa. – Nie ma fotoradaru, nie ma kontroli policjantów ani żandarmów. A szkoda. Proszę nowego wójta chociaż o jedną lampę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii.

Sprawdzają

Śledztwo w sprawie podwójnego wypadku policja przekazała Żandarmerii Wojskowej.

– Wobec amerykańskiego żołnierza prowadzimy czynności pod kątem nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego i spowodowania uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech – informuje kpt. Janusz Ochocki, zastępca prokuratora rejonowego ds. wojskowych wrocławskiej Prokuratury Rejonowej.

Napisz komentarz »