REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Karp będzie bardzo drogi

Opublikowano 16 listopada 2018, autor: jb

Powinny już być w magazynach, a wciąż pływają w stawach. Do tego jest ich dużo mniej niż zwykle i są małe. Dlatego słono zapłacimy za karpia.

Hodowcy karpi załamują ręce. W stawach pływa niewiele ryb, do tego część z nich nie wyrosła, jak należy i do sprzedaży się nie nadaje. Trafią do specjalnych zbiorników, w których przetrwają zimę. Ale to nie wszystko, na części stawów w ogóle nie będzie odłowów, bo hodowcy ich wcale nie zarybiali.

– Przez wysokie temperatury i suszę poziom wody opadł, w wielu miejscach ryby praktycznie nie urosły. Niektórzy w ogóle nie ryzykowali i stawów nie zarybiali – słyszymy od wędkarzy.

Pierwsze odłowy ryb zaczęły się pod koniec października, o wiele później niż zawsze.

Sytuacja jest ciężka w całym województwie lubuskim.

– W naszym regionie stawy mogą liczyć głównie na wodę opadową i z roztopów. Gdy pojawiły się wysokie temperatury, zaczął się problem – przyznaje Zbigniew Ludwig, ichtiolog Gospodarstwa Rybackiego w Żarach, które ma stawy m.in. w Brodach, Chełmie Żarskim i Tuplicach. – W zasadzie karpie już powinny czekać w magazynach na okres świąteczny, a my dopiero zaczynamy ich odławianie. Nie wiemy nawet, ile uda się przekazać do sprzedaży – dodaje Z. Ludwig.

Teraz zmartwienie mają hodowcy. Za chwilę będą je mieli klienci. Być może tradycyjne wigilijne danie trzeba będzie zamienić na inną rybę. Przez to, że do sprzedaży trafi dużo mniej karpi, ich cena będzie wysoka.

Z prognozowego wyliczenia wzrostu cen Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że średnia cena karpia może wzrosnąć do 21,50 zł za kilogram (w ubiegłym roku było to średnio 16 zł za kg).

Napisz komentarz »