REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Miał chrapkę na kolejną grubą kasę

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: Piotr Piotrowski

Andrzej Katarzyniec, były prezes żagańskiej spółki, wygrał w sądzie ze swoim pracodawcą i zgarnął 43 tys. zł odszkodowania. Zachęcony, pozwał spółkę, żądając kolejnych 145 tys. zł z miejskiej kasy.

Jak to było? Cztery lata temu Andrzej Katarzyniec przegrał wybory na burmistrza Żagania z Danielem Marchewką i szybko stracił posadę prezesa w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania i Robót Drogowych. Wypowiedzenie wręczył mu ówczesny szef rady nadzorczej, Wojciech Szumski, który zajął jego miejsce. Co zarzucano Katarzyńcowi? Działanie na niekorzyść spółki i zmowę cenową w przetargu na zimowe utrzymanie dróg powiatowych. Prezes Katarzyniec miał poddzierżawić sprzęt do odśnieżania konkurencyjnej firmie z Wrzesin, która w rezultacie wygrała przetarg. Zdaniem rady nadzorczej, z tego powodu MPOiRD straciło zyski z akcji „Zima”.

Zwolniony prezes stracił wiele, bo zarabiał miesięcznie ok. 12,5 tys. zł. Poszedł do sądu i wygrał 43 tys. zł. Zmieniono mu także świadectwo pracy, cofając dyscyplinarkę. Co wywalczył Katarzyniec? W tej kwocie jest wliczone odszkodowanie (36 tys. zł 39 zł), odsetki (5 tys. zł) i koszty sądowe (1 tys. 800 zł). Sąd orzekł, że prezesa Katarzyńca przed zwolnieniem chroniły przepisy, według których radnemu nie można zmienić warunków pracy i płacy ani go zwolnić bez zgody Rady Powiatu, w której wtedy zasiadał.

 

Jak nie wiadomo o co chodzi…

Tymczasem okazuje się, że to nie koniec sprawy. A. Katarzyniec wystąpił do sądu przeciwko spółce MPOiRD w Żaganiu z żądaniem zapłaty… 145 tys. 301 zł.

Teraz A. Katarzyniec został burmistrzem Żagania. A jego przeciwnicy nie kryją oburzenia: – „Miasto na którego czele stoi burmistrz, jest w 100 % udziałowcem MPOiRD i jedynym właścicielem spółki. Tym samym, uzasadniona jest obawa, że podległość nowego prezesa spółki wobec burmistrza może skutkować działaniami zmierzającymi do zawarcia w sprawie ewentualnej ugody sądowej i wypłacenia ogromnych należności, tj. 145 tys. 301 zł z budżetu spółki MPOiRD na rzecz pana Andrzeja Katarzyńca”. Oświadczenia z taką treścią trafiły do skrzynek pocztowych mieszkańców, na dwa dni przed wyborami.

 

Pozew wycofał

Co na to A. Katarzyniec, który został burmistrzem i ma dużo lepszą sytuację w walce o kolejne odszkodowanie? Były prezes, a obecny burmistrz problemu nie widzi.

– Pozew został przeze mnie złożony już rok temu – tłumaczy. – Gdy wygrałem pierwszą sprawę, zmieniono mi świadectwo pracy, postanowiłem walczyć o odszkodowanie z tytułu utraty dochodów. Zwolniono mnie z końcem grudnia 2014 roku, a kadencja wygasała mi w czerwcu, a więc za sześć miesięcy. Postanowiłem walczyć o te sześć pensji, trzymiesięczną odprawę. Razem z kosztami sądowymi i ekwiwalentem za urlop, wyszło 145 tys. zł.

A. Katarzyniec zapewnia „Regionalną”: – Tuż po wygranych wyborach, 5 listopada, złożyłem w sądzie stosowny dokument, aby wycofać pozew przeciwko spółce.

Gdyby Katarzyniec nie został teraz burmistrzem, i tak walczyłby o miejską kasę. Ponad 120 tys. zł zgarnie rocznie jako burmistrz Żagania.

Napisz komentarz »