REKLAMA

Polityka

31 tys. zł na pocieszenie

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: jb

Lech Jurkowski, burmistrz Lubska, z kretesem przegrał wybory. Jego rywal, Janusz Dudojć, w głosowaniu mieszkańców zdobył ponad dwa razy tyle głosów.

Jurkowski otrzymał 2.308 głosów, Dudojć 4.902, więc przygodę z samorządem burmistrz kończy po jednej kadencji.

Gdy rozpoczynał pracę jako burmistrz, na koncie miał odłożone 5 tys. zł. W oświadczeniu majątkowym przyznał, że jego dochód z działalności gospodarczej (montaż konstrukcji stalowych) w 2014 roku wyniósł 1 tys. 98 zł, a prowizja od zakończonego projektu 8 tys. 755 zł. L. Jurkowski, zanim został burmistrzem, pobierał też zasiłek dla bezrobotnych. Za dwa miesiące dostał 1 tys. 878 zł. Jeździł wówczas oplem antara z 2007 roku i nie miał żadnych kredytów.

Po 4 latach na stanowisku burmistrza, na jego koncie jest 4 tys. 200 oszczędności (stan na 30.08.). Jego roczna pensja wynosiła ok. 107 tys. zł. W domowym garażu obok auta pojawił się harley davidson VRSCX z 2006 roku. Ale do spłaty pozostał jeszcze kredyt w wysokości 21 tys. 356 zł.

W rozmowie z „Regionalną” sprzed wyborów w 2014 roku, L. Jurkowski powiedział, że najbardziej żałuje tego, że musiał sprzedać dom, który zbudował własnymi rękami. Zgodnie z oświadczeniem majątkowym, burmistrz domu ani mieszkania nadal się nie dorobił. Przed objęciem urzędu 4 lata temu, sam mówił, że ma „wykształcenie prezydenckie”, czyli przerwał studia na piątym roku. Co prawda, w trakcie burmistrzowania rozpoczął studia z logistyki w Łużyckiej Szkole Wyższej w Żarach, ale został skreślony z listy studentów po niespełna dwóch latach, więc tytułu licencjata też się nie dorobił.

Żeby burmistrz nie był stratny, na koniec kadencji należy mu się odprawa rzędu trzech miesięcznych pensji, więc otrzyma ok. 24 tys. 600 zł. A jeżeli do 16.11. Za 16 dni niewykorzystanego urlopu do kieszeni odchodzącego burmistrza wpadnie dodatkowe 6 tys. 200 zł.

Napisz komentarz »