REKLAMA

Polityka

Nie jest mi żal

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: Justyna Bareła

Tak zapewnia Wojciech Olszewski, który przegrał wybory na wójta gminy Wymiarki.

Wójt zdobył 310 głosów (jego rywal 600). Na wyniki wyborów wójt czekał w Czechach, bo obecnie jest na urlopie.

– Spodziewałem się takiego wyniku, bo żyjemy w czasach, kiedy rządzi populizm i obietnice bez pokrycia. Ja przeprowadziłem kampanię, która kosztowała mnie 0 zł. Mówiłem o realnych możliwościach naszej gminy. Ludzie wybrali inaczej. Cieszy mnie jednak fakt, że jedna trzecia z tych, którzy poszli głosować, to rozumni ludzie i rozumieją sytuację gminy – mówi. – Nie jest mi żal, że przegrałem, bo ja przeżyłem w tej gminie chyba wszystko, czego może doświadczyć samorządowiec, od pełnienia funkcji wójta, wygrania wyborów, a potem organizacji referendum w sprawie mojego odwołania. W tej gminie każdy wójt był zdradzany przez grupę wspierających go osób.

Wójt nie ma rady dla swojego następcy. – Nie wróżę dobrej perspektywy nowemu wójtowi, bo w tej gminie od lat toczą się walki klanów. Niedługo przekona się, jak to jest, kiedy wszystko trzeba robić samemu – mówi.

 

Trochę się odmóżdżyć

Jaki pomysł na siebie ma wójt po przegranych wyborach? – Jestem na urlopie. Nie podjąłem decyzji, co dokładnie będę robił. Zastanawiam się, czy w ogóle wracać do pracy w samorządzie. Chciałbym mieć pracę, która pozwoli mi się trochę odmóżdżyć, mniej zaangażować emocjonalnie. Myślę także nad założeniem własnej firmy albo wyjazdem za granicę – mówi.

W. Olszewski do Wymiarek przyjechał w lutym 2014 roku. Premier wyznaczył go na pełniącego obowiązki wójta, po odwołaniu w referendum Anity Staszkowian. Wcześniej pracował w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Zielonej Górze, a w 2012 roku był m.in. komisarzem w gminie Niegosławice. W wyborach samorządowych w 2014 roku wygrał wybory w Wymiarkach już w pierwszej turze, ale już w 2016 roku organizowano referendum w sprawie jego odwołania (referendum było nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję).

Przez niespełna 5 lat kadencji (od lutego 2014 roku), W. Olszewski zgromadził na koncie 15 tys. 200 zł, zaczynał z oszczędnościami na poziomie 0 zł. Wymienił także starsze auto na saaba 9-5 z 2002 roku. Ostatnio zarabiał 9 ty. 49 zł miesięcznie (ok. 117 tys. zł rocznie). Na koniec kadencji może liczyć na odprawę rzędu 27 tys. 147 zł.

Napisz komentarz »