REKLAMA

Sport

Zwycięstwo po horrorze

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: hakma

Rywalizujący w rozgrywkach fazy grupowej Salming Ekstraligi Unihokeja Mężczyzn zawodnicy żarskiego Prusa rozegrali, w ubiegły weekend (3-4.11), dwa mecze z drużyną KS Wejherowo.

W sobotę swój kunszt Prus pokazał już w pierwszej tercji meczu, którą wygrał 2:0, po bramkach Rafała Poprawskiego (8 min.) i Bartłomieja Fliegnera (13 min.). Po minucie gry w drugiej tercji Wejherowo strzeliło bramkę kontaktową . W połowie drugiej tercji (31 min.) Prus prowadził już 4:1, po bramkach Adriana Grędzińskiego i Marcina Karaszewskiego i wydawało się, że zwycięstwo żarskiej drużyny jest już przesądzone. Jednak ambitnie grający przyjezdni w ciągu trzech następnych minut ponownie zniwelowali dwoma celnymi trafieniami prowadzenie żarskiej drużyny do jednej bramki. Na początku trzeciej tercji goście po raz kolejny zdobyli kontaktową, ale ostatecznie na 6:4, na trzy minuty przed końcową syreną, wynik ustalił Maciej Statucki.

Niedzielne spotkanie miało zupełnie inny przebieg. Zawodnicy Prusa „przespali” prawie połowę meczu – po pierwszej tercji było 0:2 dla Wejherowa. W żarskiej drużynie mnożyły się błędy w obronie, choć obaj bramkarze zaliczyli w pierwszej tercji po 10 udanych interwencji. Wydawało się, że po pewnym, sobotnim zwycięstwie Prus nie może sobie poradzić z pressingiem, który zawodnicy z Wejherowa stosowali na całym boisku. Niespełna po trzech minutach drugiej tercji było już 0:4 dla drużyny z Kaszub, ale pięć minut później Maciej Statucki strzelił pierwszą bramkę dla Prusa. Po dziesięciu minutach drugą bramkę dla żarskiej drużyny zdobył Wojciech Marzec. „Przebudzenie” Prusa nastąpiło w trzeciej tercji, podczas gry w osłabieniu. Po dwudziestu sekundach rozgrywania zamka hokejowego przez Wejherowo udało się żaranom wyprowadzić kontrę, po której Maciej Statucki zdobył trzecią bramkę. Od tego momentu, z sekundy na sekundę, Prus grał coraz lepiej, aż w 51 minucie Wojciech Marzec doprowadził do remisu. Wynik nie zmienił się do końcowej syreny i potrzebna była dogrywka. Po 3 min. 34 s., rozgrywanej do „złotej bramki”, dogrywki Adam Fliegner przechylił szalę zwycięstwa na korzyść drużyny z Żar.

Napisz komentarz »