REKLAMA

Sport

Super Mario show

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: hakma

W sobotę, 3 listopada, Chroma Żary podejmowała u siebie KS Kosz Pleszew.

Już od początku spotkania widać było, że goście to zawodnicy solidni i zaprawieni w trudnych bojach. Pierwsze akcje były raczej na rozpoznanie przeciwnika i żadna z drużyn nie chciała się odsłonić. Żaranie w pierwszej kwarcie niczym nie ustępowali przyjezdnym i mecz był bardzo wyrównany. W następnej kwarcie goście postawili twarde warunki podopiecznym Łukasza Rubczyńskiego. Zagrali bardzo agresywnie w obronie i gospodarze zaczęli się gubić. Niecelne podania i brak pomysłu na grę spowodowały, że Kosz Pleszew odskoczył Chromie na dziewięć punktów. Do tego doszła zatrważająca nieskuteczność, zwłaszcza z trójek. Za to goście nie pudłowali. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 34:43.

Po rozmowie w szatni, która zapewne nie należała do łatwych, koszykarze z Żar zaczęli w końcu grać to, do czego przyzwyczaili swoich kibiców. Robili to na tyle skutecznie, że trzecią kwartę wygrali 23:8. Niestety ostatnia odsłona tego spotkania nie należała do najlepszych w wykonaniu miejscowych. Znów niecelne rzuty i taka sobie obrona spowodowały niepotrzebną nerwówkę w końcówce spotkania. Na minutę do końca Chroma przegrywała jednym punktem i to przeciwnicy mieli piłkę. Nie potrafili jednak jej wykorzystać. Udało się to Chromie. Uczynił to niezawodny Dariusz Kalinowski, który 4 sekundy przed końcem meczu, rzutem rozpaczy, trafił do kosza i wyprowadził miejscowych na prowadzenie, którego nie oddali już o końca spotkania. Chroma Żary po nierównym, ale na pewno bardzo emocjonującym meczu, wygrała z KS kosz Pleszew 74:73. Najlepiej punktującymi w żarskim zespole byli dwaj Mariusze: Małachowski i Matczak. Obaj rzucili po 20 oczek.

Napisz komentarz »