REKLAMA

Polityka

Marchewka przewiduje przyszłość

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: Piotr Piotrowski

Daniel Marchewka, odchodzący burmistrz Żagania, nie przewiduje dobrych zmian dla miasta. – Po swoje idzie tłum ludzi żądnych stanowisk, pracy dla bliskich i interesów – mówi.

Daniel Marchewka na osłodę otrzyma 28 tys. 900 zł odprawy z tytułu trzymiesięcznego wypowiedzenia, a za 5 dni urlopu – kolejne 2 tys. 308 zł. Dostał się też do Rady Miasta, a więc będzie miał co najmniej 855 zł miesięcznie. Marchewka  może liczyć na pięciu swoich radnych.

Żaganiem rządził przez 5,5 roku, od wygrania wyborów przedterminowych w 2013 roku. Gdy obejmował urząd, był nauczycielem przedmiotów ekonomicznych w ówczesnym, żagańskim Zespole Szkół Technicznych i Licealnych, a także Zespole Szkół Techniczno-Handlowych, z zarobkami rzędu 2,3 tys. zł  miesięcznie. Do tego miał ok. 1,9 tys. zł jako przewodniczący Rady Miasta. Wedle oświadczenia majątkowego, miał wtedy 4 tys. zł oszczędności, mieszkanie za 110 tys. zł i kredyt hipoteczny w wysokości 72 tys. zł.

Przez 5,5 roku wzbogacił się o dom wielkości 114 mkw. i działkę  – łącznie za 430 tys. zł oraz dwa auta: skodę superb oraz audi A3. Na koniec 2017 roku miał 39 tys. zł oszczędności. Ostatnio zarabiał 9 tys. 660 zł.

– To, że nie będę burmistrzem, wiedziałem już od pierwszej tury wyborów. Przewidziałem, że powstanie koalicja „antymarchewkowa” i podzieli między siebie szaty. Nikomu o tym nie mówiłem, bo miałem na pokładzie dziesiątki zaangażowanych bliskich mi ludzi. Musiałem dbać o morale – mówi Marchewka. I dodaje: – Szanuję decyzję mieszkańców i czuję się z nią dobrze. Gratuluję nowemu burmistrzowi i jak nikt inny go rozumiem. Wiem też, co przyniesie przyszłość. Będzie ona trudna dla miasta. Początkowo nastąpi sielanka, ale to nie potrwa długo. Problem tkwi w rozpalonych oczekiwaniach mieszkańców, a nie oszukujmy się, „realna zmiana” z miesiąca na miesiąc będzie coraz bardziej nierealna. Do tego po swoje idzie tłum ludzi żądnych stanowisk, pracy dla bliskich i interesów, którzy za darmo nie walczyli dla mojego następcy. Tylko tych stanowisk, pracy i zleceń nie będzie, więc poczują się oszukani. Co się stanie? Będzie frustracja i wojenki między sobą. Może ktoś powie: to takie żagańskie. A ja będę mądrzejszy o to, co się wydarzyło w moim życiu.

Czy D. Marchewka szuka już nowej pracy?

– Są ludzie, którzy mnie wspierają. Mam różnego rodzaju propozycje, naprawdę ciekawe propozycje – zapewnia.

Napisz komentarz »