REKLAMA

Sport

Derby dla Moczynianki

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: Piotr Piotrowski

Ligowy hit na szczycie żagańskiej klasy B wygrała drużyna Moczynianka Moczyń. Lider tabeli pokonał w Bożnowie miejscowy Beskid 2:0.

W niedzielnym spotkaniu (4.11.), kończącym jesienny sezon klasy B, Moczynianka potwierdziła swoje aspiracje do awansu do klasy A. Z kolei Beskid, mający na koncie zaledwie dwie wygrane w tej rundzie, pokazał ambicję i wolę walki. Niestety, to było zbyt mało na lidera. Moczynianka co chwilę stwarzała zagrożenie pod bramką gospodarzy. Gdyby nie dobra postawa bramkarza Beskida, Łukasza Jeżaka, wygrałaby wyżej. Pierwszego gola piłkarze z żagańskiej dzielnicy strzelili po indywidualnej akcji Konrada Kicyły, który w 15. minucie uciekł obrońcom i nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem. Na 2:0 podwyższył Rafał Urbański, wykorzystując błąd obrony Beskidu.

Co ciekawe, obie drużyny prowadzą piłkarze Czarnych Żagań (grają w klasie okręgowej), dla których jest to debiut na trenerskiej ławce. Zwycięsko z tego trenerskiego pojedynku wyszedł Marcin Jankowski, szkoleniowiec Moczynianki.

 – Dla mnie to debiut w roli trenera. Cieszyłbym się, gdybyśmy na końcu sezonu w czerwcu przyszłego roku utrzymali pierwszą lokatę i awansowali do klasy A – mówi Jankowski. – Super byłoby jeszcze wywalczyć awans – jo piłkarz – z Czarnymi Żagań  – do IV ligi.  Mecz z Beskidem rozstrzygnęliśmy w pierwszej połowie, potem kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Kadrę mamy chyba najszerszą w lidze. Każdy z 25 piłkarzy garnie się do gry i mam ten komfort, że co mecz mogę wybierać, na kogo postawić. Tylko z korzyścią dla gry i wyniku. 

Powodów do radości nie miał drugi z piłkarzy Czarnych Żagań, Krystian Chruścicki.

– Nie wyszła nam ta runda. Dwie wygrane na 10 spotkań, to słaby wynik. Tak jak Marcin, w tym sezonie debiutuję w roli trenera. Dałem sobie pół roku na przetarcie z zespołem. Chciałem poznać swoich piłkarzy, ich umiejętności. Dziś wiem, że są to bardzo fajni ludzie, ale brakuje im, aby wygrywać w lidze – dodaje Chruścicki.

Trener Beskidu przyznaje, że po ostatnim meczu rundy jesiennej zasiądzie z zarządem klubu do rozmów na temat ewentualnej, dalszej współpracy.  – Powiem szczerze: albo zespół zostanie wzmocniony, albo moja  dalsza praca w Beskidzie nie ma sensu – kwituje.

Po 10. kolejce Moczynianka umocniła się na pozycji lidera, z kolei Beskid zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli. Obie drużyny dzieli już 21 punktów różnicy.

Napisz komentarz »