REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Piłka była jego całym życiem

Opublikowano 09 listopada 2018, autor: Piotr Piotrowski

Piłkarze żagańskiego zespołu oldbojów uczcili pamięć swojego kapitana, zapalając znicze na jego grobie. Andrzej Wawer zmarł w wieku 64 lat.

Drużynę oldbojów Czarni Żagań A. Wawer założył blisko 20 lat temu. W latach 70 i 80. był czołowym obrońcą Czarnych Żagań, grających wtedy m.in. w III lidze. Występował też w Piaście Iłowa, trenował żagańską młodzież i Czarnych Jelenin. Zmarł wiosną tego roku na udar, przed śmiercią ciężko chorował.

– To ikona żagańskiego futbolu. Andrzej pół życia spędził na boisku. Nie mógł się rozstać z piłką, mocno tęsknił za nią, nawet gdy był już ciężko chory – powiedział jego przyjaciel z zespołu, Józef Potyrała, który z okazji Święta Zmarłych przyszedł na jego grób z kolegami z drużyny oldbojów.

– Andrzeja poznałem w 1980 r., był jednym z czołowych obrońców Czarnych. Potem nasza przygoda z piłką była kontynuowana w lidze oldbojów – wspominał nad grobem kolegi Jan Koziniec.

– Zespół oldbojów założył z Ryśkiem Marchewką w 1998 roku. Był jego kapitanem i największym autorytetem na boisku. Łagodził konflikty i na murawie, i w szatni. Nazywaliśmy go „tatusiem”, bo potrafił podpowiedzieć, doradzić, uspokoić atmosferę po przegranym meczu – dodawał Roman Orlikowski.

– Wspaniały kolega i czołowy piłkarz Czarnych z lat 70 i 80. Bardzo go nam brakuje – podkreślał Andrzej Dziedzic. – Piłka była jego całym życiem.

Napisz komentarz »