REKLAMA

Sport

Tylko jeden gol

Opublikowano 19 października 2018, autor: Jakub Kłyszejko, hakma

Pogoń Przyborów mocno przeciwstawił się kandydatowi do awansu (16.10). O zwycięstwie Promienia Żary zadecydowała jedna bramka.

 Gospodarze mierzyli się już na własnym obiekcie z Czarnymi Żagań i Piastem Iłowa. Przegrywali minimalnie i mieli nadzieję na przełamanie złej serii w starciach z czołówką. Zadanie utrudnił im Łukasz Czyżyk, który już w drugiej minucie wyprowadził Promień na prowadzenie. Wykorzystał niezdecydowanie defensywy z Przyborowa i strzelił, jak się później okazało, jedynego gola. Pogoń starała się doprowadzić do remisu i miała ku temu okazje. Jednak Tomasz Kowalczyk był niezwykle czujny w swojej bramce i dobrze kierował kolegami z obrony.

Z każdą kolejną minutą, na boisku było coraz bardziej nerwowo. Po jednej z akcji Piotr Serafin stracił zęba. Ta sytuacja jeszcze bardziej rozjuszyła jednych i drugich. Niestety, zdecydowanie więcej niż na murawie działo się poza nią. Dochodziło do wzajemnych prowokacji i w pewnym momencie sędzia musiał przerwać mecz. Przy ławkach rezerwowych doszło do konfrontacji, która na szczęście została rozgoniona przez kilkunastu policjantów. Całe zdarzenie trwało kilka minut i wyglądało dość niebezpiecznie. Na szczęście piłkarze mogli wrócić do gry. W końcówce goście wyszli z kontrą trzy na jeden. Nie zdołali jej wykorzystać, a w odpowiedzi zaatakowała Pogoń. Bezskutecznie. Po twardym, zaciętym i wyrównanym widowisku, bezcenne trzy punkty zainkasowali goście z Żar. Jedni i drudzy narzekali na pracę arbitra Sebastiana Chudego ze Świebodzina, który dopuścił do bardzo ostrej gry. Momentami brutalnej, za co karał piłkarzy żółtymi kartkami. Ostatecznie pokazał dziewięć, ale mógł wręczyć zdecydowanie więcej.

Okiem trenera:

Rafał Galas (Pogoń): – To był mecz na remis. Tracimy gola przez głupi błąd. To, co się działo w drugiej połowie, jest ewidentną winą arbitra, który mylił się w dwie strony. Dopuścił do brutalnej gry i przez to są kontuzje chłopaków. Był to kiepski mecz, a później wszystko odbija się na nas. Znów straciliśmy frajerską bramkę. Komplikujemy sobie mecz. Potem sami mamy trzy dobre sytuacje, nie strzelamy i tak kończy się spotkanie.

Grzegorz Tychowski (Promień): – Ciężki mecz. Rywal zagrał bardzo agresywnie, ale zespół dobrze na to odpowiedział. Ważne zwycięstwo. Teraz myślimy już o następnym spotkaniu.

 

Pogoń: Gołąb – Bebrys, Pojnar, Serafin (od 80. min Galas), Uścio, Kmiećkowiak (od 70. min Marciniak), Czapla, Gabiga, Huczko (od 75. min Złotkowski), Otulak, Bugajewski.

Promień: Kowalczyk – Suski, Rogalski (od 20. min Gronkowski), Krukowski, Homik, Danielewski, Jelski (od 75. min Biniek), Świdkiewicz (od 60. min Żebrowski), Piechowiak, Wolak, Czyżyk (od 70. min Wiliński).

Napisz komentarz »