REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Był agresywny. Zmarł w szpitalu

Opublikowano 12 października 2018, autor: jb

Sąsiedzi zaniepokojeni hałasami w jednym z mieszkań przy ul. Koszarowej w Szprotawie wezwali policję (we wtorek, 9.10). Powodem było agresywne zachowanie jednego z mieszkańców. Mężczyzna zmarł w żarskim szpitalu.

29-latek był pobudzony, miał próbować zrobić sobie krzywdę nożem. Wezwano policję i pogotowie.

– Mężczyzna podczas interwencji był agresywny, posiadał przy sobie nóż. Został obezwładniony, a następnie odwieziony do szpitala w Żarach – mówi Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

29-latek został przewieziony do żarskiego Szpitala na Wyspie, gdzie zmarł.

– Z powodu nagłego zgonu, prokuratura wszczęła postępowanie wyjaśniające z urzędu. Jak wstępnie wynika z ustaleń, śmierć nastąpiła na skutek zatrzymania akcji serca – dodaje Z. Fąfera. Sprawę do zbadania przejęła prokuratura w Zielonej Górze. Zlecono wykonanie sekcji zwłok.

– Mam pustkę w głowie. Mirek to moje najmłodsze dziecko. Wiem, że ludzie będą gadać, ale dla nas najważniejsza jest teraz odpowiedź prokuratora, żeby móc zabrać syna i w ogóle myśleć o pogrzebie – mówi nam jego mama.

Kobieta przyznaje, że nie wie, co mogło się stać. – Jak się tylko dowiedziałam, że Mirek jest w szpitalu, przyjechałam z Niemiec, gdzie pracuję. Syna po tym wszystkim nawet nie widziałam, bo ciało zabezpieczono do sekcji. Wszystkie sprawy załatwiają synowie i córka, bo ja nie jestem w stanie – dodaje kobieta.

Żeby pomóc Mirkowi, policjanci musieli użyć siły. – Policjanci zrobili to, co musieli. Syn w mieszkaniu był wtedy z moją córką, zięciem i wnukiem. Dziękuję komendantowi ze Szprotawy, że zaproponował pomoc policyjnego psychologa dla wnuka – dodaje kobieta. 

Napisz komentarz »