REKLAMA

Polityka

Teraz to burmistrz was nakarmi

Opublikowano 05 października 2018, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania obiecuje mieszkańcom wszystko, jeśli wygra wybory. Będą darmowe obiady dla seniorów, ławeczki i place zabaw. Co tylko dusza zapragnie.

Na facebookowym profilu Daniel Marchewka umieszcza filmik za filmikiem. W każdym obiecuje, że uczyni z Żagania krainę mlekiem i miodem płynącą. Nie ma co się dziwić, bo stawka jest ogromna – 5 lat rządów, a co miesiąc do wzięcia 9 tys. 660 zł.

Ławki i place zabaw

Burmistrz filmiki nagrywa nawet – jak to podkreśla – w „swoim królestwie”, czyli domowym warsztacie. Na tle błyszczących i równiutko ustawionych śrubokrętów, imadeł i elektronarzędzi przekonuje, że dobry wyborczy filmik można nagrać bez wydawania pieniędzy. Chwali się, że takich filmików nakręcił już 17. Zdradza przy tym, że dostał propozycję nagrania reklamowego spotu za 4,5 tys. zł netto. I prędziutko wylicza, że gdyby nagrał 17 spotów za taką kasę, wydałby 76 tys. 500 zł.

– „O Żaganiu trzeba rozmawiać zwyczajnie, po ludzku, bez dronów i lektora. Za te pieniądze można byłoby kupić ławeczki do miasta, może nawet dwa skromne place zabaw” – zapewnia  z garażowego studia.

Szlachetne to – ławeczki, place zabaw za zaoszczędzone pieniądze! Zapytaliśmy burmistrza, ile ławek ufunduje z własnej kieszeni, jeśli już tyle zaoszczędził. Na to pytanie nie odpowiedział. Za to podkreślił, że jego kampania to „standardowe działania”.

Burmistrz nie musi się martwić o kamerzystę. Filmiki nagrywa mu pełnomocnik jego wyborczego komitetu, Tomasz Kwarciński.

Obiady za złotówkę

Nie wiadomo, czy burmistrz fundnie mieszkańcom ławki z kasy zaoszczędzonej na wyborczych filmikach, za to obiecuje, że gdy wygra, żagańscy seniorzy będą mogli liczyć na obiady za symboliczną złotówkę. Mało tego, z dowozem do domu! To oczywiście – z publicznych pieniędzy.

– Seniorzy są dla mnie oczkiem w głowie, dlatego uruchomię program wsparcia dla nich. W pałacyku powstanie dzienny dom pobytu dla żagańskich seniorów, w ośrodku pomocy społecznej – zespół wolontariuszy, który będzie ich wspierał – wylicza D. Marchewka. – No i obiady, które będą dowożone do domów za symboliczną złotówkę. Mamy stołówki w szkołach, zorganizowanie dystrybucji posiłków to nie będzie problem, tylko wyzwanie.

Pytamy burmistrza, ile miasto przeznaczy pieniędzy na taki katering.

– Dobry kucharz przepisu nie zdradza. Zrobię to dobrze, jak wygram! – obiecuje.

Napisz komentarz »