REKLAMA

Wasze sprawy

Serduszko nie wytrzymało

Opublikowano 28 września 2018, autor: Piotr Piotrowski

Zaledwie 25 dni żył Krystianek z Żagania. – Gdy widzimy jego pusty pokoik z zabawkami, zalewają nas łzy – mówią rodzice zmarłego niemowlaka, Monika i Jacek Jaros.

Na swoje drugie dziecko małżeństwo czekało z utęsknieniem. Braciszka bardzo chciał mieć ich 9-letni syn, Bartek.

– Marzyliśmy o większej rodzinie. Krystiankowi urządziliśmy piękny pokoik, kupiliśmy wózek, łóżeczko, śpioszki. Pomalowaliśmy ściany na pastelowo. Naszego szczęścia nie zmącił nawet fakt, że synek urodzi się z wadą serca. Że tak będzie, dowiedziałam się w 23 tygodniu ciąży. Lekarze uspakajali, że ze wszystkich wad serca ta akurat nie jest najgroźniejsza – opowiada pani Monika. – Mówili, że Krystianek będzie mógł normalnie funkcjonować, jednak po urodzeniu miał przejść operację w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, jedynym takim w Polsce, specjalizującym się w operacjach noworodków z wrodzonych wadami serca.

 

Najgorsza z najgorszych

Gdy Krystian przyszedł na świat, lekarze z Łodzi nie mieli już takiej pewności jak ich koledzy po fachu ze szpitala w Zielonej Górze. Okazało się, że dziecko ma jedną z najcięższych wad serca, tzw. HLHS. Polega ona na niewykształceniu prawidłowej lewej komory serca. Chłopczyka czekały trzy zabiegi, ostatni – najtrudniejszy.

– Nie można się lepiej czy gorzej przygotować na przyjście na świat dziecka z HLHS – podkreśla pani Monika. – Przed porodem spędziłam w szpitalu w Łodzi trzy tygodnie. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, aby ratować dziecko. Reszta już była w rękach Boga. Synek na operację czekał dwa tygodnie, po zabiegu został podłączony do krążenia pozaustrojowego. Przy życiu podtrzymywało go sztuczne płuco i serce.

 

Nikomu nie życzą

21 września chłopczyk został odłączony od aparatury.

– Zmarł trzy godziny później, bo serduszko było za słabe – opowiada pani Monika.

Krystianek żył zaledwie 25 dni. Został pochowany w czwartek, 27 września, na żagańskim cmentarzu przy ul. Kożuchowskiej.

– Tego dnia minął miesiąc od jego urodzenia. Ciężko będzie się nam otrząsnąć po tym wszystkim. Na pewno życie nie będzie już takie same – dodaje z płaczem M. Jaros.

Napisz komentarz »