REKLAMA

Sport

Sensacyjna wygrana Unii

Opublikowano 28 września 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

W sobotę, 22 września, w ósmej kolejce rozgrywek ligi okręgowej, Delta Sieniawa Żarska podejmowała na własnym boisku Unię Kunice.

W tym dniu goście nie byli w stanie skompletować pełnej jedenastki i na boisku w Sieniawie stawili się w dziewięciu.

Gospodarze do tego meczu zajmowali czwarte miejsce w tabeli ligi okręgowej i wielu kibiców ostrzyło sobie zęby na to spotkanie. Ewentualna wygrana nad outsiderem i przegrana faworytów dawałaby podopiecznym Mariusza Gawlaka miejsce w pierwszej dwójce, a więc premiowane awansem.

Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami. Goście, tak jak przewidywał trener gospodarzy, bronili się na własnej połowie angażując do walki o gole tylko Denisa Matuszewskiego. Miejscowi odbijali się od zasiek postawionych przed bramką Ciesielskiego i nie potrafili znaleźć recepty na bardzo ambitnie walczących podopiecznych Marka Sitarka.

 

Prowadzenie Unii

Już w 14 minucie Unia prowadziła 1:0 po karnym, pewnie wykorzystanym, przez Matuszewskiego, który w tym dniu rozegrał mecz życia. W 42. minucie dorzucił drugą bramkę i kiedy wydawało się, że tak zakończy się pierwsza połowa, gola kontaktowego zdobył Kornel Szymański. Druga część spotkania to wymiana ciosów. Najpierw w 52. minucie bramkę na remis strzelił ponownie Szymański, by 2 minuty później Unia znów objęła prowadzeni po strzale Matuszewskiego. Kiedy w 61. minucie znów na listę strzelców wpisał się fantastycznie w tym dniu dysponowany Matuszewski i Unia prowadziła, grając cały czas w dziewiątkę, 4:2, wszyscy na stadionie przecierali oczy ze zdumienia. Co prawda minutę później niezawodny Szymański strzelił gola kontaktowego na 4:3, ale to było wszystko na co w tym dniu było stać Deltę.

 

Akt głupoty czy odwagi?

Unia sensacyjnie wygrała w Sieniawie i udowodniła jak wiele można zrobić grając ambitnie i konsekwentnie do końca. Co prawda Rafał Ciesielski przed meczem stwierdził, że nie jest do końca pewny, czy granie w dziewięciu przeciw Delcie, to akt głupoty czy odwagi , ale nie wyobraża sobie, żeby poddać mecz walkowerem. Okazało się jednak, że decyzja o stawieniu się na boisku w Sieniawie była dobrym pomysłem. Choć z pozoru wydawała się naprawdę szaleństwem, była pokazem prawdziwej odwagi i chęci zwycięstwa. Takiej Unii dawno nie widzieliśmy i miejmy nadzieję, że tak będzie już do końca rozgrywek.

– Spodziewałem się, że Unia będzie się bronić i że mimo tego, że grali w dziewięciu, będzie to trudne spotkanie, ale taki wynik to naprawdę zaskoczenie – stwierdził Mariusz Gawlak, trener Delty.

– Przed meczem zastanawialiśmy się, ile bramek dostaniemy do przerwy, ale wychodząc na boisko stwierdziliśmy, że co by się nie działo walczymy jeden za drugiego. Tego co się stało później, to już nie potrafię wyjaśnić. To nie miało prawa się zdarzyć, a jednak się wydarzyło i to my, chociaż w dziewięciu, dopisaliśmy sobie 3 jakże ważne punkty – powiedział po meczu szczęśliwy R. Ciesielski.

Napisz komentarz »