REKLAMA

Sport

Przeszli obok meczu

Opublikowano 28 września 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Liderujący w tabeli klasy okręgowej Piast Iłowa podejmował 21 września, na własnym boisku, drużynę Mieszka Konotop.

W Iłowej nikt nie spodziewał się innego wyniku, jak tylko wysokiego zwycięstwa podopiecznych Grzegorza Borkowskiego. W pierwszej części wszystko wskazywało na to, że plan będzie zrealizowany w 100 %. To iłowianie mieli mecz pod kontrolą i częściej atakowali na bramkę wyraźnie przestraszonego rywala. Tylko słabej skuteczności gospodarze zawdzięczali tylko dwubramkowe prowadzenie po strzałach Piotra Kleszczyńskiego w 8 minucie i Andrzeja Bagińskiego w 88. Ten pierwszy wykorzystał zamieszanie na polu karnym i z metra wpakował bezpańską piłkę do siatki rywala. Druga bramka padła po stałym fragmencie gry. Z rzutu rożnego wracający do drużyny Roman Hutyria dośrodkował na pole karne wprost na głowę Bagińskiego, któremu postało tylko skierować ją między słupki.

Na drugą część spotkania wyszła na murawę jakby inna drużyna Piasta. Piłkarze z Iłowy chyba za bardzo uwierzyli, że mecz wygra się sam, a piłka będzie grzecznie unikać ich pola karnego. Nic bardziej mylnego. Zmotywowani rywale dosłownie rzucili się na gospodarzy. Ich groźne ataki przyprawiały o palpitacje serca Grzegorza Borkowskiego, który nie mógł do końca zrozumieć dlaczego drużyna gra tak zachowawczo. Co rusz zachęcał ich do wyjścia do przodu, jednak nie przynosiło to żadnego efektu. Dopiero strzelenie w 60. minucie gola kontaktowego przez gości trochę ożywiło zawodników Piasta. Jednak nie na tyle, żeby zacząć grać bardziej ofensywnie. To Mieszko był stanowczo zespołem, który chciał doprowadzić do zmiany wyniku. Jednak taka gra ma swoje minusy. Im bliżej końca spotkania, tym goście mieli mniej sił i w końcówce zabrakło ich zupełnie. Wtedy przysłowiową kropkę nad „i” postawił w 89. Minucie, wprowadzony 3 minuty wcześniej, Viacheslav Kravchuk, ustalając wynik na 3:1 dla gospodarzy.

– Punkty cieszą, gra trochę mniej. W drugiej połowie chcieliśmy prze obok meczu. Prowadziliśmy 2:0 do przerwy. Mimo że motywowaliśmy sie mocno w szatani, to niestety nie przełożyło się na postawę na boisku. Brakuje nam spokoju i koncentracji do końca spotkania. Jesteśmy już na takim etapie i tyle trenujemy ze sobą, że powinniśmy mieć więcej spokoju w grze i w rozgrywaniu akcji. Musimy nad tym więcej pracować – relacjonował Grzegorz Borkowski, trener Piasta. – W drugiej połowie przeciwnik stworzył sobie wiele sytuacji do strzelenia gola. Dopiero druga bramka podniosła nas trochę z kolan, ale nie wyglądało to tak do końca jakbym sobie życzył – podsumował trener iłowian.

W sobotę, 29 września, Piast rozegra spotkanie na wyjeździe z Unią Kunice. Początek meczu o 16.00.

Napisz komentarz »