REKLAMA

Sport

Zdominowali rywala

Opublikowano 31 sierpnia 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Promień Żary bez żadnych problemów ograł Budowlanych Lubsko. Gdyby podopieczni Grzegorza Tychowskiego byli skuteczniejsi, skończyłoby się prawdziwą demolką.

Po porażce z Piastem Iłowa żaranie chcieli udowodnić, że to był wypadek przy pracy. Od pierwszych minut widać było, że są zespołem lepszym, a wygrana to kwestia ilości strzelonych bramek. Posklejany naprędce zespół Andrzeja Freliszko nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z przeciwnikiem. Lubszczanie braki w przygotowaniu nadrabiali faulami. Już w 3. minucie boisko musiał opuścić Rafał Rogalski, który po brutalnym wejściu rywala nie zagra w następnym meczu. Sędzia „nie zauważył” faulu na obrońcy Promienia. Choć w drugiej połowie szastał na lewo i prawo żółtymi kartonikami, był niestety najsłabszym aktorem tego widowiska. Pierwszy groźny strzał Budowlani oddali dopiero w 65 minucie, z rzutu wolnego. To był jedyny raz kiedy Tomasz Kowalczyk musiał interweniować. Żaranie mieli spore problemy ze skutecznością. Najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Marek Wolak, a potem po dośrodkowaniu Pawła Danielewskiego bramkarz gospodarzy końcami palców ściągnął piłkę z głowy Piechowiaka. Pierwsza bramka padła po koronkowej akcji Łukasza Czyżyka, który podał do Wolaka. Wolak odegrał Łukaszowi Świdkiewiczowi, a ten z klepki obsłużył Dariusza Piechowiaka. „Piechu” sytuacji nie zmarnował i Promień w 18. minucie prowadził 1:0. Druga bramka padła z rzutu karnego, który pewnie wykorzystał Łukasz Czyżyk. Wydawało się, że następne gole będą tylko kwestią czasu. Niestety żaranie byli zadziwiająco nieskuteczni i do przerwy było tylko 2:0. Po zmianie stron lubszczanie próbowali atakować, czego efektem był wspomniany wcześniej rzut wolny. Promień trochę się cofnął i próbował swoich sił w kontrach. Najpierw stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Bartosz Suski, a potem młody Bartosz Pruchniak. W zespole gości na uznanie zasługuje jedynie bramkarz, Szymon Kondycki, który uchronił swój zespół od wyższej porażki. Wynik spotkania w Lubsku powinien być wyższy, ale plan został wykonany i Promień pokonał spadkowicza w 4. ligi 2:0.

? Zespół dobrze zareagował po porażce. Zagraliśmy dobry mecz. Mieliśmy kontrolę nad spotkaniem. Cały zespól dobrze zagrał w obronie. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, bo wynik powinien być wyższy. Musimy popracować nad skutecznością. Myślimy już o następnym rywalu – podsumował Grzegorz Tychowski.

Kolejny mecz Promień rozegra ze Zrywem Rzeczyca na własnym stadionie, w sobotę, 1 września, o godzinie 17.00. Dzień wcześniej (31 sierpnia) na miejskim Rynku, o godzinie 19.00, odbędzie się oficjalna prezentacja drużyny.

Napisz komentarz »